czwartek, 23 kwietnia 2015

Od Aleksa

- Jasne, dobry pomysł. - uśmiechnąłem się. - To, o której po ciebie przyjechać?
- 15 - 16?
- Okey, będę o 16.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy. Całe szczęście, że ta przerwa jest akurat bardzo długa. [...] Taigę odebrała mama, nawet dobrze. Przez chwilę miałem problem z odpaleniem motoru, ale po kilku próbach udało się. Założyłem kask i ruszyłem w stronę domu. Pod wieczór, tata wysłał mnie do sklepu po różne rzeczy na kolację. Było czerwone światło, zatrzymałem się obok jednego z wielu samochodów. Spojrzałem się w szybę, zauważyłem Taigę. Gdy ona również mnie zobaczyła i się uśmiechnęła, pokiwałem jej.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko biorąc jedno jabłko, już po chwili jeden kawałek był w moich ustach
- Jabłka to moje ulubione owoce - powiedziałam, gdy chłopak usiadł obok mnie - Mogłabym je jeść cały czas - przyznałam
- To wyjaśnia dlaczego prawie codziennie masz jabłko w szkole - zaśmiał się cicho
- Taka słabość - wzruszyłam ramionami - Tego nowego dzisiaj nie ma? - zapytałam poważnie patrząc na niego
- Nie ma i lepiej dla niego - mruknął
- Może to i dobrze im mniej go widzę tym lepiej - ponownie ugryzłam jabłko - Może zamiast kina pójdziemy nad jezioro, a później na jakąś pizze? Ma być ciepło więc można popływać - zaproponowałam

(?)

Od Aleksa

Po chwili, rozłączyliśmy się wchodząc do innych klas. Wszystkie lekcje, mijały monotonnie i cholernie wolno. W końcu, nastała długa przerwa, wyszedłem z sali jako pierwszy i ruszyłem w umówione miejsce. Byłem tam jako pierwszy. Ustałem na ławce, po czym podskoczyłem, złapałem się grubej gałęzi i podciągnąłem do góry. Wziąłem dwa, piękne jabłka po czym zeskoczyłem na ziemię, gdzie stała już Taiga.
- Piękne jabłko, dla pięknej pani. - uśmiechnąłem się.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko wtulając w niego
- Musiałam sobie niektóre rzeczy poukładać w głowie - wyjaśniłam cicho, wtedy zadzwonił dzwonek na lekcje, jednak oboje trwaliśmy w uścisku - Musimy iść - zaśmiałam się cicho
- Niby tak - westchnął - Spotkamy się na dużej przerwie na tej ławce co zawsze? - zapytał odsuwając się lekko
- Pewnie - uśmiechnęłam się, po czym wzięłam torbę, razem ruszyliśmy w stronę budynku

(?)

Od Aleksa

No nie powiem, jak wtedy poszła bałem się, że się obraziła czy coś. Jednak, nie żałowałem tego, co zrobiłem. [...] Uśmiechnąłem się pod nosem, a gdy się od siebie lekko odsunęliśmy, przytuliłem Taigę.
Chłopaki się zmyli, nawet nie wiem kiedy. W sumie, to i dobrze.
- Myślałem że się obraziłaś, po tym co zrobiłem i... powiedziałem. - lekko się uśmiechnąłem.

Taiga?

Od Taigi

Zaskoczona? To zdecydowanie za małe słowo, nie wiedziałam co powinnam zrobić, nie wiedziałam czy mam to odwzajemnić czy go odepchnąć, z jednej strony jego usta były takie ciepłe, miłe nie chciałam, żeby kończył, po chwili odsunął się ode mnie
- Ja... - zacząłem i nie wiedziałam co mam mówić dalej, zupełnie mnie zatkało - Ja muszę iść - powiedziałam gwałtownie wstając i ruszając w stronę domu,
- Taiga - zatrzymał mnie, patrząc na mnie niezrozumiałym wzorkiem
- Zaraz będzie moja mama, nie chce być po niej - powiedziałam szybko znikając za drzewami. W domu opadłam na łóżko, dotknęłam dłonią miejsca, gdzie przed chwilą były usta Aleksa, zamknęłam oczy i leżałam tak, aż nie usłyszałam głosu mamy. Zjadłyśmy razem kolację, później wiadomo prysznic i łóżko. Leżałam na łóżku ze słuchawkami w uszach, rozmyślałam nad tym wszystkim, zastanawiałam się nad swoimi uczuciami, starałam się poukładać wszystkie swoje myśli w jedną całość, jednak to zdawało się być znikome. Nawet nie wiem kiedy zrobiła się 6 rano, nie zmrużyłam oka dzisiejszej nocy, ale wiedziałam przynajmniej co powinnam zrobić. Szybko wstałam i poszłam pod prysznic. Na szybko zjadłam jakieś płatki po czym ruszyłam do szkoły. Aleks siedział na ławce ze swoimi kolegami, odpowiadając im niechętnie
- Możemy pogadać? - zapytałam na wstępie
- Teraz jestem trochę zajęty, mamy ważną rozmowę - mruknął nawet na mnie nie patrząc
- To również jest ważne - kontynuowałam
- Może to poczekać? - westchnął
- Nie - odpowiedziałam stanowczo rzucając torbę obok ławki, miałam gdzieś czy są tam jego koledzy czy ich nie ma, zrobiłam kilka kroków w stronę chłopaka, po czym go pocałowałam

(?)

Od Aleksa

- Mam młodszego brata, jestem przyzwyczajony. - parsknąłem śmiechem.
- Aleks no!!! - jęknęła.
Dziewczyna zaczęła mnie szturchać i czochrać po włosach. Gdy walnęła focha, poddałem się.
- No nie obrażaj się. - połaskotałem ją. - No dobra. - westchnąłem.
- To słucham. - lekko się uśmiechnęła.
- Jest taka dziewczyna. Jak powiedzieć jej, że ją kocham?
- Po prostu to zrób. - powiedziała nie zbyt rozumiejąc o co chodzi.
- A mogę spróbować na tobie?
- Jasne. - odpowiedziała.
- Kocham Cię.
- Świetnie, a teraz idź i jej to powiedz.
- Właśnie powiedziałem. - wyszeptałem patrząc się w jej oczy, po chwili przysunąłem się bliżej niej i pocałowałem ją.

Taiga?