- Mama nauczyła mnie wierzyć ludziom. A tata nie bagatelizować takich spraw. Nawet jeśli miały by być kłamstwem. - odpowiedziałem. - A poza tym, to twój głos nie brzmiał na jakiś żart. - dodałem.
Dziewczyna kiwnęła lekko głową. Mam wrażenie, że siedzenie tu w ciszy i czekanie na jej mamę jest nieco bez sensu.
- Może gdzieś pójdziemy? - zaproponowałem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz