Uśmiechnęłam się lekko biorąc jedno jabłko, już po chwili jeden kawałek był w moich ustach
- Jabłka to moje ulubione owoce - powiedziałam, gdy chłopak usiadł obok mnie - Mogłabym je jeść cały czas - przyznałam
- To wyjaśnia dlaczego prawie codziennie masz jabłko w szkole - zaśmiał się cicho
- Taka słabość - wzruszyłam ramionami - Tego nowego dzisiaj nie ma? - zapytałam poważnie patrząc na niego
- Nie ma i lepiej dla niego - mruknął
- Może to i dobrze im mniej go widzę tym lepiej - ponownie ugryzłam jabłko - Może zamiast kina pójdziemy nad jezioro, a później na jakąś pizze? Ma być ciepło więc można popływać - zaproponowałam
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz