poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Od Taigi

Skąd mogłam wiedzieć, że to petarda!? Nie wyglądała normalnie... Spojrzałam na Aleksa, który jęczał z bólu, trzymając swoją rękę z której powoli kapała krew. Przyłożyłam rękę do ust byle tylko nie krzyczeć. Po chwili dobiegł do nas Kuba, otrząsnęłam się i wyjęłam telefon dzwoniąc na pogotowie.
- Aleks... - zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć, ani jak się zachować
- Ty durniu! Trzeba było ją zostawić, przynajmniej by się czegoś nauczyła! - warknął jego kolega, jednak nawet nie zareagowałam na ten komentarz, po chwili była już karetka, i wzięła chłopaka do szpitala
- Widzisz co narobiłaś! - warknął na mnie
- Zamknij się! To Ty wpadłeś na genialny pomysł podkładania petard - odpowiedziałam idąc w stronę szpitala, dlaczego? Sama nie wiem, chyba byłam mu coś winna. Po 30 minutach byłam już w szpitalu, pielęgniarka kazała mi poczekać na sali, na szczęście nie stało mu się nic poważnego, założą mu opatrunek i może wychodzić. W końcu wyszedł z sali, trzymając jakąś kartkę. Zamknął drzwi i spojrzał na mnie, a ja nic nie umiałam wywnioskować z jego twarzy. Po chwili spuściłam wzrok
- P...Przepraszam i dziękuje - wydukałam z siebie, nigdy bym nie pomyślała że te słowa padną z moich ust w jego kierunku

(?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz