W domu na wejściu ściągnęłam sukienkę i zostawiłam ją pod drzwiami, poczłapałam się do łazienki i weszłam pod prysznic szorując się przez jakąś godzinę. Westchnęłam patrząc na swoje odbicie w lustrze, dalej miałam wszędzie pełno farby, założyłam jakieś luźne spodnie dresowe i za dużą bluzę, wyrzuciłam sukienkę i położyłam się do łóżka. Obudził mnie telefon od Candy.. o 10.... rano
- Gdzie Ty jesteś?! - zawołała do telefonu
- W łóżku - powiedziałam przecierając oczy
- Czarna nie załamuj się, zemścimy się na nim tak, że zobaczysz - zaczęła, ale szybko jej przerwała
- Candy, przestań - powiedziałam opadając na poduszkę - Nie mam ochoty, chcecie to dręczcie go dalej ja odpadam
- Nie możesz... - zaczęła
- Właśnie, że mogę i to robię, jutro też mnie nie będzie, wyjeżdżam do babci, będę po weekendzie, trzymaj się i pozdrów Su - rozłączyłam się. Po śniadaniu spakowałam swoje rzeczy i po trzech godzinach byłam już u babci, na szczęście dała mi jakiś preparat po którym resztki farby od razu ze mnie zeszły. Właściwie to miło spędziłam te kilka dni, z dala od miasta, mogłam w spokoju pływać w jeziorze, odpocząć, a że babcia potrzebowała pomocy przy swoim gospodarstwie toteż była idealna wymówka żeby u niej być. Do domu wróciłam w niedziele wieczorem, mama siedziała przy kominku popijając wino
- Jak było? - zapytała, gdy weszłam do domu
- Świetnie - uśmiechnęłam się - Chyba będę częściej odwiedzać babcie
- Ciesze się, chodź do kuchni, zjemy coś zrobiłam dobrą zapiekankę - skinęłam głową, obydwie rozsiadłyśmy się w kuchni zjadając się zapiekanką z makaronu. Po ogarnięciu się weszłam na facebooka, gdzie miałam kilka wiadomości od Candy
- " Nikt nie może uwierzyć, że odpadasz, wszyscy mówią, że szykujesz coś wielkiego bo Cię nie ma w szkole. Odezwij się!"
- " Nie musiałaś tego mówić całej szkole, tak między nami, mam jeszcze ostatni numer, tak na odejście" wysłałam jej wiadomość po czym położyłam się do łóżka i zasnęłam. Rano jak zawsze razem z dziewczynami szłam do szkoły
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz