Przełknęłam kawałek sałatki
- Właściwie to czemu nie - odpowiedziałam, oboje zaczęliśmy jeść nasz posiłek, po kilku minutach skończyliśmy więc mogliśmy iść w stronę tego strasznego domu
- Właściwie to czemu mnie tak nie lubiłaś? - zapytał w pewnym momencie
- Pamiętasz jak w podstawówce, przedrzeźniałeś taką małą dziewczynkę? Straszyłeś ją jaszczurkami i takie tam
- Zwykłe zabawy - wzruszył ramionami - Była taka mała, zawsze miała związane włosy i nosiła śmieszną różową opaskę, miała aparat na zęby więc można powiedzieć, że się wyróżniała
- No cóż... Ona właśnie idzie obok Ciebie, a opaska nie była różowa tylko fioletowa - powiedziałam patrząc przed siebie
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz