- Sorry, ale ja nie idę. - rzucił Adam i ruszył w stronę innych atrakcji.
Odprowadziłem go wzrokiem.
- Jasne że idziemy. - powiedzieliśmy z Kubą niemal równocześnie.
Staliśmy w kolejce, słońce raziło w oczy, więc co chwilę przecierałem je ręką.
- A tobie co? - spytał nagle.
- Nic. - mruknąłem nie odrywając dłoni od oka.
Po dość długim czasie, byliśmy pierwsi w nowej kolejce. Trzeba było tylko czekać, aż kolejka wróci.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz