- Chyba się nie boisz. - spojrzałem na nią kątem oka, uśmiechając się.
- Pff. - zaśmiała się.
Szliśmy dalej, aż w końcu doszliśmy nad jezioro. Usiedliśmy na piasku, nie słychać było nic, tylko szum fal.
- Ciekawe czy jest ciepła woda jeszcze...
- To sprawdź.
- Niee, bo mnie jeszcze tam wepchniesz. - dziewczyna się zaśmiała. - A jak wrócę do domu mokry, to tata mnie zabije. - westchnąłem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz