- Ej, cicho. - szepnąłem. - Jeśli to jakieś zwierzę, nie możesz go przestraszyć bo się na ciebie rzuci. - powiedziałem nie zmieniając tonu głosu.
Taiga lekko kiwnęła głową, siedzieliśmy cicho, wpatrując się w krzak. Faktycznie, co chwilę się ruszał. Wstałem, chcąc zobaczyć co tam jest.
- Ej, nie idź tam. - pociągnęła mnie za rękaw.
Westchnąłem po czym chwyciłem gruby patyk, po czym powoli ruszyłem w stronę krzaka.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz