- Jasne. - kiwnąłem głową.
Zeszliśmy po niedużych schodach, po czym ruszyliśmy do pierwszej, lepszej knajpki w parku. Zamówiliśmy sobie frytki, cole i nuggetsy do tego jakąś sałatkę. Gdy odebraliśmy zamówienie, zapłaciliśmy i usiedliśmy do wolnego stolika.
- Idziemy później do domu strachów? - zaproponowałem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz