Po chwili, rozłączyliśmy się wchodząc do innych klas. Wszystkie lekcje, mijały monotonnie i cholernie wolno. W końcu, nastała długa przerwa, wyszedłem z sali jako pierwszy i ruszyłem w umówione miejsce. Byłem tam jako pierwszy. Ustałem na ławce, po czym podskoczyłem, złapałem się grubej gałęzi i podciągnąłem do góry. Wziąłem dwa, piękne jabłka po czym zeskoczyłem na ziemię, gdzie stała już Taiga.
- Piękne jabłko, dla pięknej pani. - uśmiechnąłem się.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz