- Masz? - spytałem Kubę.
Kiwnął głową i wyciągnął z plecaka pudełko z małymi petardami i zapalniczkę.
Uśmiechnąłem się pod nosem, wziąłem kilka i schowałem je do kieszeni wraz z zapalniczką. Adam schował pudełko i czekał w szkole, a ja i Kuba poszliśmy przed szkołę. Siedziały na ławce przed boiskiem, schowaliśmy się za ścianą. Wyciągnąłem petardy z kieszeni i podpaliłem je, po czym cicho rzuciłem je obok dziewczyn. Gdy doliczyliśmy do trzech, wybuchły a one, krzyknęły. Zaśmialiśmy się cicho i biegiem, wróciliśmy do szkoły i weszliśmy do szatni.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz