Rzuciłem szybkie spojrzenie na odchodzącą dziewczynę i samochód, który właśni zginął za zakrętem. Podbiegłem do Taigi i idąc tyłem, próbowałem się czegoś dowiedzieć.
- Nie powiem, pod jednym warunkiem.
- Co ty, warunki mi będziesz stawiał? - marszczyła lekko brwi.
- Kto to był i co chciał.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz