niedziela, 19 kwietnia 2015

Od Aleksa do Taigi c.d

Robiliśmy trzy kółeczka wokół sali, jak zawsze. Po tym ustawiliśmy się na czerwonej linii. Trener przydzielił drużyny i zaczęliśmy grać w siatkówkę. Szczerze? Wolałem nogę, ale cóż. Reszta lekcji minęła szybko, jak zawsze. Wyszliśmy z sali, kierując się do szatni. U moim boku szedł Kuba i Adam, usłyszeliśmy chichoty dziewczyn. Wywróciłem oczami.
- Kurwa, gdzie moje rzeczy?! - krzyknąłem, na co dziewczyny z sąsiedniej szatni zaczęły się śmiać.
- Sprawdź na zewnątrz! - krzyknęła któraś.
Zacisnąłem pięść i z rozmachem, wyszedłem z szatni kierując się na zewnątrz. Znalazłem swoje ciuchy na choince, zerwałem kartkę i po przeczytaniu jej, zgniotłem i schowałem do kieszeni. Wróciłem do szatni i ubrałem się. Wziąłem swój kask od woźnej. Stojąc przy moim crossie, przeszły koło mnie Taiga, Candy i Su czy ktoś tam.
- Idiotka. - mruknąłem.
Zaśmiała się ironicznie, założyłem kask, wsiadłem na motor, odpaliłem silnik i wycofałem specjalnie prawie wjeżdżając w dziewczyny. Zaśmiałem się pod nosem i ruszyłem przed siebie.

(?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz