czwartek, 23 kwietnia 2015

Od Aleksa

- Jasne, dobry pomysł. - uśmiechnąłem się. - To, o której po ciebie przyjechać?
- 15 - 16?
- Okey, będę o 16.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy. Całe szczęście, że ta przerwa jest akurat bardzo długa. [...] Taigę odebrała mama, nawet dobrze. Przez chwilę miałem problem z odpaleniem motoru, ale po kilku próbach udało się. Założyłem kask i ruszyłem w stronę domu. Pod wieczór, tata wysłał mnie do sklepu po różne rzeczy na kolację. Było czerwone światło, zatrzymałem się obok jednego z wielu samochodów. Spojrzałem się w szybę, zauważyłem Taigę. Gdy ona również mnie zobaczyła i się uśmiechnęła, pokiwałem jej.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko biorąc jedno jabłko, już po chwili jeden kawałek był w moich ustach
- Jabłka to moje ulubione owoce - powiedziałam, gdy chłopak usiadł obok mnie - Mogłabym je jeść cały czas - przyznałam
- To wyjaśnia dlaczego prawie codziennie masz jabłko w szkole - zaśmiał się cicho
- Taka słabość - wzruszyłam ramionami - Tego nowego dzisiaj nie ma? - zapytałam poważnie patrząc na niego
- Nie ma i lepiej dla niego - mruknął
- Może to i dobrze im mniej go widzę tym lepiej - ponownie ugryzłam jabłko - Może zamiast kina pójdziemy nad jezioro, a później na jakąś pizze? Ma być ciepło więc można popływać - zaproponowałam

(?)

Od Aleksa

Po chwili, rozłączyliśmy się wchodząc do innych klas. Wszystkie lekcje, mijały monotonnie i cholernie wolno. W końcu, nastała długa przerwa, wyszedłem z sali jako pierwszy i ruszyłem w umówione miejsce. Byłem tam jako pierwszy. Ustałem na ławce, po czym podskoczyłem, złapałem się grubej gałęzi i podciągnąłem do góry. Wziąłem dwa, piękne jabłka po czym zeskoczyłem na ziemię, gdzie stała już Taiga.
- Piękne jabłko, dla pięknej pani. - uśmiechnąłem się.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko wtulając w niego
- Musiałam sobie niektóre rzeczy poukładać w głowie - wyjaśniłam cicho, wtedy zadzwonił dzwonek na lekcje, jednak oboje trwaliśmy w uścisku - Musimy iść - zaśmiałam się cicho
- Niby tak - westchnął - Spotkamy się na dużej przerwie na tej ławce co zawsze? - zapytał odsuwając się lekko
- Pewnie - uśmiechnęłam się, po czym wzięłam torbę, razem ruszyliśmy w stronę budynku

(?)

Od Aleksa

No nie powiem, jak wtedy poszła bałem się, że się obraziła czy coś. Jednak, nie żałowałem tego, co zrobiłem. [...] Uśmiechnąłem się pod nosem, a gdy się od siebie lekko odsunęliśmy, przytuliłem Taigę.
Chłopaki się zmyli, nawet nie wiem kiedy. W sumie, to i dobrze.
- Myślałem że się obraziłaś, po tym co zrobiłem i... powiedziałem. - lekko się uśmiechnąłem.

Taiga?

Od Taigi

Zaskoczona? To zdecydowanie za małe słowo, nie wiedziałam co powinnam zrobić, nie wiedziałam czy mam to odwzajemnić czy go odepchnąć, z jednej strony jego usta były takie ciepłe, miłe nie chciałam, żeby kończył, po chwili odsunął się ode mnie
- Ja... - zacząłem i nie wiedziałam co mam mówić dalej, zupełnie mnie zatkało - Ja muszę iść - powiedziałam gwałtownie wstając i ruszając w stronę domu,
- Taiga - zatrzymał mnie, patrząc na mnie niezrozumiałym wzorkiem
- Zaraz będzie moja mama, nie chce być po niej - powiedziałam szybko znikając za drzewami. W domu opadłam na łóżko, dotknęłam dłonią miejsca, gdzie przed chwilą były usta Aleksa, zamknęłam oczy i leżałam tak, aż nie usłyszałam głosu mamy. Zjadłyśmy razem kolację, później wiadomo prysznic i łóżko. Leżałam na łóżku ze słuchawkami w uszach, rozmyślałam nad tym wszystkim, zastanawiałam się nad swoimi uczuciami, starałam się poukładać wszystkie swoje myśli w jedną całość, jednak to zdawało się być znikome. Nawet nie wiem kiedy zrobiła się 6 rano, nie zmrużyłam oka dzisiejszej nocy, ale wiedziałam przynajmniej co powinnam zrobić. Szybko wstałam i poszłam pod prysznic. Na szybko zjadłam jakieś płatki po czym ruszyłam do szkoły. Aleks siedział na ławce ze swoimi kolegami, odpowiadając im niechętnie
- Możemy pogadać? - zapytałam na wstępie
- Teraz jestem trochę zajęty, mamy ważną rozmowę - mruknął nawet na mnie nie patrząc
- To również jest ważne - kontynuowałam
- Może to poczekać? - westchnął
- Nie - odpowiedziałam stanowczo rzucając torbę obok ławki, miałam gdzieś czy są tam jego koledzy czy ich nie ma, zrobiłam kilka kroków w stronę chłopaka, po czym go pocałowałam

(?)

Od Aleksa

- Mam młodszego brata, jestem przyzwyczajony. - parsknąłem śmiechem.
- Aleks no!!! - jęknęła.
Dziewczyna zaczęła mnie szturchać i czochrać po włosach. Gdy walnęła focha, poddałem się.
- No nie obrażaj się. - połaskotałem ją. - No dobra. - westchnąłem.
- To słucham. - lekko się uśmiechnęła.
- Jest taka dziewczyna. Jak powiedzieć jej, że ją kocham?
- Po prostu to zrób. - powiedziała nie zbyt rozumiejąc o co chodzi.
- A mogę spróbować na tobie?
- Jasne. - odpowiedziała.
- Kocham Cię.
- Świetnie, a teraz idź i jej to powiedz.
- Właśnie powiedziałem. - wyszeptałem patrząc się w jej oczy, po chwili przysunąłem się bliżej niej i pocałowałem ją.

Taiga?

Od Taigi

- Nie rozumiem - mruknęłam - Przecież tego co było między mną, a Maćkiem nie można nawet nazwać związkiem - powiedziałam jakby sama do siebie
- Może kiedyś Ci powiem - uśmiechnął się
- Powiesz mi teraz - uśmiechnęłam się lekko szturchając go - Nie dam Ci spokoju dopóki mi nie powiesz

(?)

Od Aleksa

Wzruszyłem lekko ramionami, po czym zacząłem się wpatrywać w starsze małżeństwo.
Dokarmiali gołębie i co chwilę się całowali. Uśmiechnąłem się pod nosem. Po chwili dziewczyna pacnęła mnie lekko w ramię, spojrzałem na nią pytająco.
- Nie odpowiedziałeś. - stwierdziła.
- Nigdy nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo kogoś kochasz, dopóki nie widzisz go, kochającego kogoś innego. - rzuciłem spontanicznym tekstem. - Pamiętasz twojego byłego, Maćka? - spytałem.
- No pamiętam.
- Właśnie.

Taiga?

Od Taigi

- A serce nie sługa - uśmiechnęłam się lekko
- Dokładnie - odpowiedział z lekkim uśmiechem, zapanowała niezręczna cisza
- Ale Ci to minęło - powiedziałam patrząc na wiewiórkę, która właśnie wspinała się po drzewie, marszcząc nosek
- Skąd możesz to wiedzieć? - zapytał, nawet się do niego nie odwróciłam
- Po tym wszystkim? Po tym jak Cię odrzuciłam, jak trwała między nami wojna przez kilka miesięcy? - uśmiechnęłam się blado ciągle obserwując rudą wiewiórke

(?)

Od Aleksa

Podniosłem wzrok i delikatnie się uśmiechnąłem, po czym spojrzałem w niebo i lekko przymrużyłem oczy. Po kilku chwilach, znów spojrzałem na Taigę. Przyglądała się mi wyczekująco.
- Odkąd cię poznałem. - odpowiedziałem nie za głośno.
- Czemu? - zaśmiała się pod nosem.
- Miłość nie wybiera. - wzruszyłem lekko ramionami.

Taiga?

Od Taigi

Kiwnęłam lekko głową
- Pójdę się tylko przebrać - dopiłam herbatę i poszłam na górę, założyłam spodnie i bluzę, włosy związałam w koka i zeszłam na dół, Aleks stał już przy drzwiach, założyłam buty i ubrałam kurtkę, wychodząc porządnie zamknęłam dom.
- Gdzie idziemy? - zapytałam
- Może park? - zaproponował
- Może być - skinęłam głową, ruszyliśmy w stronę parku, było jeszcze w miarę jasno i całkiem sporo ludzi się kręciło. Właściwie to taki spacer nie jest wcale złym pomysłem, przyda się odrobina ruchu i świeżego powietrza - Mogę się o coś zapytać? - zaczęłam
- Pytaj - odpowiedział siadając na jednej ławce
- Jak nie odpowiesz to nic się nie stanie - powiedziałam od razu - Od jak dawna się we mnie kochałeś? Znaczy się powiedziałeś to w pierwszej klasie, a ile to trwało? - Cóż w końcu musiałam o to zapytać już od jakiegoś czasu to pytanie krąży mi w głowie

(?)

Od Aleksa

- Mama nauczyła mnie wierzyć ludziom. A tata nie bagatelizować takich spraw. Nawet jeśli miały by być kłamstwem. - odpowiedziałem. - A poza tym, to twój głos nie brzmiał na jakiś żart. - dodałem.
Dziewczyna kiwnęła lekko głową. Mam wrażenie, że siedzenie tu w ciszy i czekanie na jej mamę jest nieco bez sensu.
- Może gdzieś pójdziemy? - zaproponowałem.

Taiga?

Od Taigi

Zaczęłam powoli pić gorącą herbatę, spojrzałam na chłopaka po czym położyłam kubek na kolanach cały czas go trzymając
- Wiesz nie często spotykam takich ludzi - przyznałam po czym westchnęłam - Trochę się boje - powiedziałam cicho, patrząc na swój kubek - Dlaczego? - spojrzałam na niego
- Dlaczego się boisz?
- To akurat wiem - powiedziałam cicho - Dlaczego przyjechałeś? Przecież zawsze mogłeś powiedzieć, że jesteś zajęty, albo że wymyślam 

(?)

Od Aleksa

Pochyliłem się lekko, po czym podparłem głowę ręką.

Gdy woda zaczęła się gotować, wyprostowałem się. Po kilku minutach, siedzieliśmy nadal w ciszy, popijając herbatę. Ukradkiem spojrzałem na Taigę.
- Boisz się? - spytałem.

Taiga?

Od Taigi

Spojrzałam na zegar po czym wróciłam wzrokiem na chłopaka
- O 22 powinna być - powiedziałam już spokojniejszym tonem
- Poczekam, aż przyjdzie nigdy nie wiadomo co mu odbije - westchnął, siadając w kuchni na krześle, oparłam się o blat po czym bez słowa wstawiłam wodę na gaz
- Chcesz herbaty? - mruknęłam cicho wyjmując kubki
- Jak już robisz to skorzystam - odpowiedział najwidoczniej zamyślony, wyjęłam dwa kubki wsypując do nich herbatę i siadając obok niego czekając aż woda zacznie się gotować

(?)

Od Aleksa

- Wiem. - przeczesałem ręką włosy. - Co powiedział jak przyszedł? - spytałem.
- "Myślałem, że cię nie znajdę." - zacytowała. - I jeszcze się zaśmiał.
Siedzieliśmy tak w ciszy, rozmyślając co by z nim zrobić.
- O której wraca twoja mama? - spytałem.

Taiga?

Od Taigi

Słysząc głos Aleksa uchyliłam lekko drzwi widząc jego sylwetkę i twarz tego chłopaka
- To nie koniec - wskazał na mnie palcem po czym założył kaptur i szybkim krokiem poszedł w stronę parku, odetchnęłam z ulgą widząc jak odchodzi. Chłopak odwrócił się do mnie przodem chciał coś powiedzieć, ale bez słowa się do niego przytuliłam, serce waliło mi jak oszalałe
- Spokojnie - powiedział delikatnie gładząc mnie po głowie. Zamknął drzwi od mieszkania, zamykając je na klucz
- On jest chory - wydusiłam z siebie

(?)

Od Aleksa

- Zaraz będę. - powiedziałem szybko i rozłączyłem się.
Wsiadłem na swojego crossa, założyłem kask i szybko ruszyłem pod dom Taigi. Wjechałem na podjazd, brama była otwarta. Zgasiłem silnik, ściągnąłem kask.
- Czego tu chcesz?! - warknąłem.
- Znowu ty. - wywrócił oczami. - Spieprzaj.
- Ty stąd spieprzaj i zostaw ją w spokoju! - niemal krzyknąłem i odepchnąłem go od drzwi.
Nie powiem, gotowało się we mnie. Zacisnąłem pięści i nie spuszczałem z niego wzroku.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko, a widząc wzrok tego nowego dodatkowo oparłam głowę o Aleksa co jeszcze bardziej go wkurzyło, chyba zaczynam się go bać. Po kilku minutach zeskoczyłam z samochodu
- Muszę iść, mam jutro sprawdzian, a wypada mi się pouczyć - powiedziałam z uśmiechem żegnając się ze wszystkimi i idąc w stronę domu. O 18 siedziałam sama w domu w jakiś luźnych spodniach i koszulce. Wertowałam zeszyt i podręcznik kiedy usłyszałam dzwonek, niechętnie wstałam i powłóczyłam się do drzwi. Zamarłam kiedy ujrzałam w nich Mieszka
- Co Ty... - zaczęłam
- Myślałam, że Cię nie znajdę - zaśmiał się, od razu zamknęłam drzwi i przekręciłam zamek, chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Aleksa, odebrał po drugim sygnale
- Tak? - usłyszałam jego głos w słuchawce
- Aleks proszę przyjdź - powiedziałam szybko - Ten nowy.... on do mnie przyszedł - powiedziałam patrząc w okno
- Jak to?!
- Nie wiem skąd wie gdzie mieszkam, ale cały czas wali w moje drzwi - mówiłam szybko

(?)

Od Aleksa

Kuba spojrzał na mnie wymownie, przetarłem oczy rękoma i udawałem że tego nie widzę.
- Paczcie, idzie nas zabójca. - powiedziałem cicho, żeby nikt więcej tego nie usłyszał.
Chłopak przeszedł koło nas, patrząc się na mnie morderczym spojrzeniem. Było mi jakoś nie zbyt wygodnie, więc "objąłem" Taigę rękoma. Miejmy nadzieję że nie będzie miała nic przeciwko.

Taiga?

Od Taigi

Aleks patrzył w stronę tamtej dwójki, odchyliłam lekko głowę i zobaczyłam jak się przytulają, ponownie wróciłam wzrokiem na chłopaka
- Obserwuj ich - wyszeptałam tak, żeby tylko on mnie usłyszał - Su idziemy na miasto? Może jakieś zakupy? Ostatnie nam nie wyszły to teraz może wyhaczymy coś fajnego
- No wiesz... ja dzisiaj nie dam rady, zajmuje się siostrą - zaczęła zmieszana
- Czy Twoja siostra nie jest na wycieczce? - zapytałam z uśmiechem, Aleks zasłonił usta ręką
- Powiedziałam siostrą? Miałam na myśli... kuzynką - powiedziała szybko
- Skoro tak - westchnęłam jednak dalej się uśmiechałam - Ciekawe dlaczego nie chcą powiedzieć, że między nimi coś jest - zbliżyłam się do Aleksa i zaczęłam szeptać - Rozumiem jakbyśmy się dalej kłócili, ale przecież teraz jest wszystko okej

(?)

Od Aleksa

- Jasne że nie. - parsknąłem śmiechem. - Laura to straszna plotkara, a poza tym... wątpię że dyro by przyjął do szkoły zabójcę.
- Właśnie. - westchnęła.
Kuba przytulił Su, a ta oparła o niego głowę. Coraz bardziej, jestem przekonany że oni coś ze sobą kręcą...

Taiga?

Od Taigi

Oparłam się rękami o maskę i spojrzałam na Aleksa
- I co wiecie już coś na temat nowego? - zapytałam przechylając lekko głowę, twarz skierował w stronę słońca ciesząc się ciepłymi promieniami
- Wiemy jedynie, że ma na imię Mieszko i przyjechał tu z rodzicami kilka dni temu - westchnął - Nauczycielka go nie wypytywała o poprawczak, chyba myśli, że o niczym nie wiemy 
- Zaczynam się bać - spojrzałam w stronę Su - Jeszcze zacznie nas prześladować - zaśmiałam się cicho
- To nie jest śmieszne - burknęła - Co jeśli poprzednio też zabił jakąś dziewczynę bo nie chciała się z nim umówić? Nie wiesz co takiemu może strzelić - powiedziała poważnie
- Zgadzam się z Tobą, nie wiadomo co mu siedzi w głowię - powiedział Kuba uśmiechając się do niej przewróciłam oczami i wróciłam wzrokiem - Aleks powiedz, że Ty w to nie wierzysz

(?)

Od Aleksa

- Laura mówiła że był w poprawczaku, zgadnij za co. - powiedziałem, opierając się rękoma o krawędź parapetu.
- No nie wiem.
- Zabójstwo. - wszystkie trzy, zrobiły wielkie oczy. - Serio mówię. - dodałem, widząc że chyba mi nie wierzą. - Teraz mamy godzinę wychowawczą, Huntai na pewno każe mu coś o sobie opowiedzieć.
Po chwili, zadzwonił dzwonek. Rozeszliśmy się. Na koniec lekcji, poszliśmy na parking. Ja i Kuba byliśmy samochodami, podobno miało dziś padać... Adam musiał już iść do domu. Po chwili przyłączyły się do nas Su i Taiga. Tai usiadła obok mnie na masce auta, a Su obok Kuby.

Taiga?

Od Taigi

Stałyśmy z dziewczynami na korytarzu śmiejąc się na całego, właściwie to nawet nie było konkretnego powodu wystarczyło jakieś głupie słowo, żebyśmy dostały głupawki. Wtedy podszedł jakiś chłopak, tak na oko był rok może dwa lata starszy od nas, ale mogłam się mylić. Zaczął się nam przyglądać, a my spojrzałyśmy na siebie.
- Pomóc w czymś? - zapytałam w końcu obojętnym tonem
- Daj mi swój numer - powiedział, spojrzałyśmy na siebie z dziewczynami po czym wybuchnęłyśmy tak głośnym śmiechem, że każdy na nas spojrzał
- Spoko pisz, 997 dzwoń o każdej porze - powiedziałam tłumiąc śmiech
- Nie żartowałem - warknął
- Ja też nie - powiedziałam poważnie - Nie interesuje się  takimi - zmierzyłam go wzrokiem od góry do dołu - Takimi jak Ty - dokończyłam odwracając się, wtedy zauważyłam, że podnosi rękę. No bez jaj, chyba mnie nie uderzy w szkole, za to że mu numeru nie chciałam dać!? Wtedy przed nami stanął Aleks, widziałam jak w nowym chłopaku wszystko się gotuje
- Zejdź mi z drogi! - warknął
- Jeśli myślisz, że ktoś Cię w tej szkole będzie słuchał to się mylisz - wtrąciłam łapiąc za rękę Aleksa - Chodź nie ma sensu - powiedziałam odciągając go na bok, czułam, że ten ktoś wodzi za nami wzrokiem, gdy usiedliśmy na parapecie chłopaka już nigdzie nie było - Kto to do cholery był? - zapytałam patrząc na niego
- Nowy, chodzi ze mną do klasy - westchnął - Co chciał?
- Numer, oczywiście mu nie podałam - przyznałam - Ale to nie powód żeby się tak zachowywać

(?)

Od Aleksa

Wyszedłem z szatni i skierowałem się na salę informatyczną, przed którą stała cała klasa. Podszedłem do Kuby i Adama. Po kilku minutach siedzieliśmy już przy komputerach. Nagle, do sali wszedł dyrektor z jakimś chłopakiem. Wyglądał n starszego od nas.
- Kochani, przedstawiam wam nowego kolegę, Mieszka. - powiedziała z uśmiechem.
Jakoś szczególnie nikt nie był nim zainteresowany. Usiadł do wolnego komputera i kontynuowaliśmy lekcję. Po przerwie, nowy chłopak stał się tematem rozmów całej klasy. Na długiej przerwie, siedzieliśmy z Kobą i Adamem na ławkach w cieniu drzewa. Podeszła do nas Laura, usiadła obok mnie.
- Słyszeliście? - spytała.
- O czym? - spytałem.
- Ten nowy... podobno wyszedł przed wczoraj z poprawczaka. Zgadnijcie za co go zamknęli. - byłe ewidentnie podekscytowana.
- Za gwałt? - zaśmiał się Adam.
- Za zabójstwo! - wszyscy trzej, byliśmy ewidentnie zaszokowani. - Więc lepiej na niego uważajcie, jak idę ostrzec innych. - dodała i poszła.
Co ja się mam bać tego typka? Proszę was... wróciliśmy do szkoły i ruszyliśmy pod salę chemiczną. Przechodziliśmy obok Taigi i ich koleżanek, nowy chłopak ewidentnie je zaczepiał. Zaczął się trzeć i podnosić ręce, w celu grożenia że zaraz uderzy. Ustałem między dziewczynami a Mieszkiem i chrząknąłem.
- Masz jakiś problem? - spytałem.
- Spieprzaj stąd. - fuknął.
- Pierwszy dzień w szkole i myślisz, że będziesz mi rozkazywał? - spytałem z złośliwym uśmiechem.
Jego twarz, robiła się czerwona ze złości, omal nie wybuchnąłem śmiechem, z całej siły zacisnął pięści. Stałem twardo, patrząc się na niego obojętnie. - I co teraz zrobisz?
- Chcesz dostać w pysk?! - warknął. - Idź lepiej stąd, jeszcze nie dokończyłem moich spraw, z tymi paniami.
- Ale się "boję" Nigdzie się nie wybieram. - wywróciłem oczami i skrzyżowałem ręce.

Taiga?

Od Taigi

- Cześć - odpowiedziałam z uśmiechem, położyłam torbę obok niego i zdjęłam czarną skórzaną kurtkę - Jak Ci minął weekend? - zapytał podnosząc swoją torbę
- Za szybko - mruknął niezadowolony
- To tak samo jak mi - przyznałam, kiedy zadzwonił dzwonek - Jutrzejsze kino aktualne? - zapytał stojąc w drzwiach, chłopak jedynie skinął głową więc ruszyłam w stronę swojej klasy, gdzie wszyscy już stali. Głównym tematem był oczywiście wypadek

(?)

Od Aleksa

Czemu ten weekend tak szybko minął? Liczyłem, że uda mi się dziś nie iść do szkoły, więc specjalnie nie nastawiłem budzika żeby upozorować "wypadek - przypadek" lecz niestety, tata wparował do pokoju o szóstej, musiałem mu pomóc wymienić koło. Gdy to zrobiliśmy, wziąłem prysznic, po czym ubrałem się w czyste ciuchy. Zjadłem śniadanie i niechętnie, ruszyłem w stronę szkoły. Gdy ściągałem kurtkę, do szatni weszła Taiga.
- Hej. - powiedziałem wieszając kurtkę na wieszaku.

Taiga?

Od Taigi

- Pa - pomachałam chłopakowi z uśmiechem i weszłam do samochodu, jechałyśmy w milczeniu, kiedy mama zaczęła temat
- Lubisz go - powiedziała z uśmiechem
- Mamo przestań - jęknęłam patrząc w szybę
- To widać - zaśmiała się cicho, na co jedynie przewróciłam oczami.
Następnego dnia siedziałam w domu, pisałam jedynie trochę z Aleksem i dziewczynami. Przełożyliśmy nasz wypad do kina na wtorek, dzisiaj każdy chciał odpocząć.
Jak ten weekend szybko minął, ledwo co się zaczął a już się kończy. Jęknęłam słysząc budzik, jednak wstałam, ubrałam jakąś bluzę i rurki po czym zarzuciłam na siebie plecak. Po drodze kupiłam drożdżówkę, jadłam powoli kierując się w stronę szkoły

(?)

Od Aleksa

Oparłem się o jeepa taty i czekałem, aż wreszcie wrócimy do domu.
Co chwilę spoglądałem na Taigę, która po chwili poszła do swoich koleżanek. Westchnąłem.
- Tatoooo. - jęknąłem.
- Już, już. - mruknął. - Dobra to na razie. - powiedział i właśnie w tym momencie, wróciła Taiga.
- To pa. - lekko się uśmiechnąłem do niej po czym wsiadłem do auta.

Taiga?

Od Taigi

Nasi rodzice o czymś rozmawiali, nie ukrywam, że ciekawiło mnie o czym, raczej się nie znają no chyba, że ja o czymś nie wiem.
- Och Taiga już jesteś - powiedziała mama z lekkim uśmiechem - Spotkałam starego znajomego - spojrzała na ojca Aleksa
- Widzę, że nie tylko my jesteśmy znajomymi - zaśmiał się jego ojciec - Dobrze, że ten wypadek nie był poważny, z tego co wiem to nikt nie ucierpiał za bardzo, jedna czy dwie osoby mają gips - kontynuował na co moja mama przytakiwała
- Podobno z kierowcą też było coś nie tak - dodała, nawet nie dali nam dojść do słowa

(?)

Od Aleksa

Zrobili mi prześwietlenie, a później gdy się okazało że wszystko w porządku mogłem iść. Wyszedłem z sali, a na krzesłach zauważyłem Taigę. Podszedłem do niej.
- I co? - spytaliśmy niemal równocześnie. - Ze mną okey, a z tobą?
- Dobrze, to tylko zwichnięcie.
Kiwnąłem głową, wyszliśmy ze szpitala i udaliśmy się na parking. Gdzie stał tata i mama Taigi, ewidentnie rozmawiali.

Taiga?

Od Taigi

Po kilku minutach doszli i do nas, od razu zabrali nas do szpitala. Pojechałam na prześwietlenie na moje szczęście miałam jedynie kilka siniaków a ręka była zwichnięta, zawinęli mi ją w bandaż i wykonali jeszcze kilka badań, pobrali krew i takie tam. W końcu mogłam wyjść z sali, pod drzwiami czekała już moja mama
- Taiga, jesteś cała? - zapytała od razu
- Tak - kiwnęłam głową
- Dobrze, chodź do domu, odpoczniesz nawet nie wiesz jak się bałam - westchnęła
- Dobrze, tylko zobaczę co z kolegą - powiedziałam idąc do recepcji i pytając się o Aleksa, miał być w sali obok więc usiadłam na przeciwko drzwi czekając aż chłopak wyjdzie

(?)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Od Aleksa

- Przecież to nic...
- Aleks. - skarciła mnie wzrokiem. 
Westchnąłem i postanowiłem nie dyskutować. Po kilku, może kilkunastu minutach przyjechało kilka karetek i zaczęli bo kolei każdego wyciągać.

Taiga?

Od Taigi

Skinelam jedynie głową nie wykonując gwałtownych ruchów, chwycilam się za obolala rękę
- pokaż - powiedział Aleks delikatnie obejmując moją rękę - lekarzem nie jestem ale albo jest złamana albo mocno zwichnieta - wziął bluze którą mu dałam i owinal mi wokół szyi a na drugi koniec włożył moją rękę - w razie czego
- ale Ty krwawisz - powiedziałam
- Nie jest źle - uśmiechnął się z troską, wzięłam torebke i wyjelam z niej chustę
- Masz chociaż to - przylozylam mu ją do głowy

(?)

Od Aleksa

- To to nic, wszystko gra. A jak ręka? - spytałem.
- Okey. - odpowiedziała.
Nagle chyba kawałek gruntu spod autobusu się osunął, powodując że spadliśmy jeszcze głębiej i tym samym, Taiga straciła równowagę i wpadła na mnie, siadając na moich kolanach. Chciała wstać z powrotem, ale przeszkodziłem jej.
- Siedź, bo jeszcze znów się osuniemy i jeszcze uderzysz głową o szybę. - powiedziałem z troską.

Taiga? :3

Od Taigi

Nie wiedziałam co się dzieje wszystko działo się tak szybko, moja ręką utknęła pomiędzy fotelami zaczęła boleć jak cholera
- Ręka - mruknelam krzywiac się lekko
- Nie ruszaj się - nakazał próbując odsunąć fotel, po chwili delikatnie i powoli wyciagnelam rękę
- Ty krwawisz - powiedziałam dopiero teraz zauważając rane na jego głowie, dotknął się w to miejsce
- Prosze wszystkich o spokój pomoc już jedzie! - krzyknął nauczyciel podchodzac do innych uczniów. Sciagnelam bluze i przylozylam ją do rany chłopaka
- Trzymaj tak - powiedziałam opierając się jedną ręką zeby na niego nie spaść - Boli Cie coś jeszcze? - zapytałam

(?)

Od Aleksa

- Nie, dzięki. - lekko się uśmiechnąłem.
- Mogę siedzieć jednak od brzegu? - spytała.
- Jasne.
Znów zamieniliśmy się miejscami. Przyłożyłem głowę do zimnej szyby i wpatrywałem się w widoki, Taiga gadała z koleżankami. Po chwili jednak kolanami ustałem na fotel, ponieważ za nami siedział Kuba, pogadaliśmy chwilę.
- Aleks, mówię ostatni raz, usiądź!
Wywróciłem oczami, po czym usiadłem.
- Apropo tego kina, to... - nie dążyłem nic powiedzieć, ponieważ nagle autobus, wleciał w rów, wszyscy krzyczeli i panikowali, uderzyłem głową o szybkę, tym samym rozcinając sobie głowę.
- Boże, nic ci nie jest? - spytałem kierując wzrok na Taigę.
Autobus leżał bokiem w rowie, tak też dziewczyna leciała na mnie.

Taiga?

Od Taigi

- Jakiś konkretny film? - zapytałam podkulając nogi i łapiąc się za kolana
- Ostatnio leci dobry horror, zawsze tak siedzisz? - zapytał
- Czasami - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem - Kwestia przyzwyczajenia - wyjaśniłam - Co do filmu to możemy iść, 19?
- Okej - kiwnął głową - To o 19 będę u Ciebie - uśmiechnął się lekko
- Fajnie - wyjęłam z torebki butelkę wody biorąc łyka - Chcesz? - zapytałam podając ją Aleksowi

(?)

Od Aleksa

- Ja mam nadzieję... - mruknąłem.
- Aleks, siadaj! - powiedziała Koliber.
- Właśnie, siadaj. - uśmiechnęła się.
Wypiąłem jej język, po czym usiadłem na miejsce. Przeliczyli nas i ruszyliśmy.
- A to kino... może jutro? - spytałem.

Taiga?

Od Taigi

Zaśmiałam się lekko widząc zdjęcie, teraz dopiero widać, że ogień to prawdziwa tandeta, ale zdjęcie samo w sobie jest fajne
- Nie jest złe, ale Twoje z kolejki pobija wszystko - zaśmiałam się cicho, pokazując mu zdjęcie w telefonie, chciał mi od razu zabrać, ale podniosłam rękę do góry - Mój telefon - pokazałam mu język
- Moje zdjęcie - wstał, jednak ja schowałam telefon za plecy, objął mnie w celu zabrania mi telefonu przez co jeszcze bardziej się śmiałam
- Uważaj bo posądzę Cię o molestowanie - powiedziałam ze śmiechem chowając telefon do kieszeni - Nikomu nie pokaże - dodałam

(?)

Od Aleksa

- Teraz już nie. - lekko się uśmiechnąłem. - Siadaj, siadaj. - dodałem.
- Dzięki.
- Może wolisz od okna? Mi to obojętnie. - stwierdziłem.
Dziewczyna kiwnęła głową, wstałem, Taiga usiadała przy oknie, a ja obok niej.
- Pacz jaka fajne zdjęcie wyszło z Riderem. - uśmiechnąłem się, pokazując jej zdjęcie.

Taiga?

Od Taigi

- Ej, a ten ogień to jak zrobiliście? - zbliżyłam rękę zaciekawiona czy poczuje chociaż jakieś ciepło
- Mieliście się wystraszyć, a nie chcieć zdjęcie - westchnął chłopak - Zostaw to bo mi zepsujesz - mruknął widząc jak powoli zbliżam rękę zaciekawiona
- Przyjdź na nasz polski, babka jest straszniejsze niż to wszystko tutaj razem wzięte - powiedział Aleks wyjmując telefon - Dobra uśmiech! - stanęliśmy obok chłopaka w kostiumie i zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie, chociaż nie był zbyt zadowolony. Wyszliśmy z tego domu śmiejąc się na całego, aż odkryliśmy że jest 18. Na nasze szczęście jeszcze trwała zbiórka. Weszłam do autobusu i szłam przez fotele, gdy zauważyłam Aleksa, dalej siedziała Su z Candy, więc nagle usiadłam obok chłopaka
- Wolne? - zapytałam  z uśmiechem

(?)

Od Aleksa

Zaśmiałem się cicho, po czym przytaknąłem. Po chwili, ruszyliśmy dalej.
- Każdy dom strachu z polski, jest do bani. Żebyś widziała te w Anglii, można wyjść z pełnymi porami. - zaśmieliśmy się.
Nagle, przed nami ustał koleś z płonącą czachą.
- Oooo, zobacz Ghost Rider! - powiedziałem. - Może zrobić selfie albo sweet focie? - spytałem.

Taiga? xd

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko robiąc krok w tył
- Sukienka jak tysiące innych, ale dziękuje - powiedziałam - To co idziemy do tego strasznego domu? - zapytałam wskazując głową na dom strachów, który stał kilka metrów dalej
- Pewnie - uśmiechnął się lekko po czym ruszyliśmy w jego stronę, jako iż mieliśmy bilet na wszystkie atrakcje weszliśmy bez problemu. Najpierw zza rogu wyskoczyła jakaś wielka kukła wilkołaka, na co jedynie cicho się zaśmiałam
- To ma być straszne? - wskazałam na starą kukłę - Nie postarali się z efektami - mruknęłam jakby sama do siebie - Zrobimy sobie zdjęcie z wilczkiem?

(?)

Od Aleksa

Zamurowało mnie, a moje serce, zaczęło szybciej bić. Przez kilka sekund nic nie mówiłem, jednak po czasie również przytuliłem dziewczynę.
- To ja cię powinienem przeprosić, za wszystko. - powiedziałem przymykając lekko oczy. - A zwłaszcza za tą sukienkę, naprawdę ślicznie w niej wyglądałaś. - wyszeptałem.

Taiga?

Od Taigi

- Myślałam że sobie zartujesz - powiedziałam cicho - przez ten cały czas tak myślałam, a gdy zaczęła się nasza "wojna" byłam tego jeszcze bardziej pewna
- Było minęło - wzruszył ramionami
- Nie - pomachalam głową robiąc krok do przodu i lekko się do niego przytulajac nie byłam pewna tego co robie nie wiedziałam czy mnie nie odepchnie - Przepraszam za to wszystko, za to jaka byłam

(?)

Od Aleksa

- Od niego też dostałaś, jak nie pamiętasz. - powiedziałem.
- No tak. - powiedziała po chwili namysłu.
Westchnąłem, Taiga spojrzała na mnie wyczekująco.
- Co? - spytałem, nie zbyt rozumiejąc, o co chodzi.

Taiga?

Od Taigi

Siedziałam tak nie wiedząc co się właśnie stało... jak to od niego? Szybko wstałam i złapałam go za koszulkę
- Ja nie wiedziałam, że to od Ciebie - powiedziałam patrząc na niego poważnie - Na małej karteczce było napisane " Twój Leon" ten chłopak na pewno go pamiętasz długie włosy, w łazience podobno się malował

(?)

Od Aleksa

Spojrzałem na nią lekko zdziwiony, kuzynka? Serio? Wow. Nie widać... zresztą, mniejsza o to. Usiadłem z powrotem do stolika, dopiłem swoją colę.
- A ty? - spytała nagle.
- Co ja?
- Dlaczego mnie nie lubiłeś?
- Szczerze? - kiwnęła głową. - Jak byliśmy w pierwszej klasie, podkochiwałem się w tobie. Pewnego dnia przyniosłem ci kwiaty i takiego fajnego pluszowego misia. Wrzuciłaś to do śmieci i powiedziałaś że z pedałami się nie umawiasz. Wtedy wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać i przez długi czas wszyscy myśleli, że jestem gejem. Miałem przesrane. - powiedziałem z kamiennym wyrazem twarzy, wziąłem swoją i jej tackę i ruszyłem je odnieść.

Taiga?

Od Taigi

Patrzyłam na całą sytuacje zaciekawiona, powiedzieć mu, że to moja kuzynka czy dalej patrzeć na to wszystko z lekkim uśmiechem? Nie no w końcu przestaliśmy sobie robić głupie numery
- Renesme daj spokój - chwyciłam ją za ramie
- Mówiłaś, że nigdy mu nie wybaczysz tego, że się ze mnie śmiał - powiedziała naburmuszona - A teraz co chodzisz z nim na randki
- Po pierwsze to wycieczka klasowa nie randka - poprawiłam ją - Poza tym zmienił się i już dostał za swoje przez ten cały czas - zapewniłam ją - Spójrz teraz na siebie, wyrosłaś na świetną dziewczynę po co się rozczulać nad starymi rzeczami? - zapytałam z lekkim uśmiechem
- Może - mruknęła patrząc na chłopaków - Dobra zostaw go - machnęła na niego ręką, chwyciła chłopaka za rękę i poszła w innym kierunku
- Skąd ją znasz? - zapytał poprawiając bluzkę
- Kuzynka - wzruszyłam ramionami - Też lubię jak chłopak jest umięśniony, no ale bez przesady - wzdrygnęłam się i ruszyłam dalej

(?)

Od Aleksa

Spojrzałem na nią zdezorientowany, a później spojrzałem się za siebie i faktycznie, zauważyłem ją w tym samym momencie, co ona mnie. Szybko odwróciłem głową, licząc że mnie nie poznała. Niestety, przeliczyłem się, po chwili już była koło nas. Spiorunowała mnie wzrokiem, jak zawsze.
- Nie przywitasz się ze starą koleżanką? - spytała.
Rzuciłem jej szybkie spojrzenie. Po chwili ktoś pociągnął mnie za koszulkę, sprawiając że wywaliłem się do tyłu, po chwili wstałem.
- To on! - krzyknęła do umięśnionego faceta.
Mężczyzna złapał mnie za koszulkę i zaczął coś mamrotać pod nosem. Uch, kiedy on mył zęby? Fu.

Taiga? XD

Od Taigi

Przełknęłam kawałek sałatki
- Właściwie to czemu nie - odpowiedziałam, oboje zaczęliśmy jeść nasz posiłek, po kilku minutach skończyliśmy więc mogliśmy iść w stronę tego strasznego domu
- Właściwie to czemu mnie tak nie lubiłaś? - zapytał w pewnym momencie
- Pamiętasz jak w podstawówce, przedrzeźniałeś taką małą dziewczynkę? Straszyłeś ją jaszczurkami i takie tam
- Zwykłe zabawy - wzruszył ramionami - Była taka mała, zawsze miała związane włosy i nosiła śmieszną różową opaskę, miała aparat na zęby więc można powiedzieć, że się wyróżniała
- No cóż... Ona właśnie idzie obok Ciebie, a opaska nie była różowa tylko fioletowa - powiedziałam patrząc przed siebie

(?)

Od Aleksa

- Jasne. - kiwnąłem głową.
Zeszliśmy po niedużych schodach, po czym ruszyliśmy do pierwszej, lepszej knajpki w parku. Zamówiliśmy sobie frytki, cole i nuggetsy do tego jakąś sałatkę. Gdy odebraliśmy zamówienie, zapłaciliśmy i usiedliśmy do wolnego stolika.
- Idziemy później do domu strachów? - zaproponowałem.

Taiga?

Od Taigi

Zamiast się bać, krzyczeć i trzymać jak najmocniej, to się śmiałam i za każdym razem, gdy byliśmy do góry nogami odchylałam głowę ze śmiechem, gdy wysiedliśmy cały czas się śmiałam
- Ja chce jeszcze raz! - powiedziałam zadowolona
- Nigdy więcej - powiedziała Su trzymając się za brzuch - Idę na ławkę - mruknęła
- Idę z Tobą - powiedział Kuba dotrzymując jej kroku
- A ja idę do tego przystojniaka co się do mnie uśmiecha - Candy poprawiła włosy i przejechała usta błyszczykiem idąc w stronę jakiegoś chłopaka
- Zostaliśmy sami - powiedziałam starając się ujarzmić moje włosy - Może obiad? - zaproponowałam, gdy były w miarę uporządkowane

(?)

Od Aleksa

Lekko się uśmiechnąłem i wywróciłem oczami. Kolejka ruszyła, podjeżdżaliśmy pod górkę, było spokojnie ale gdy nagle zaczęliśmy zjeżdżać w dół, miałem wrażenie że wszystko w środku mi się wywraca. Nie krzyczałem jak większość ludzi, nie widziałem w tym nic "podniecającego" żeby krzyczeć. Zbliżaliśmy się do ostrego zakrętu, nie bałem się ale miałem wrażenie, że za chwilę wypadniemy z trasy.

Taiga?

Od Taigi

Nudziło mi się strasznie, aż wymarałam z torebki telefon, włączyłam aparat i nakierowałam go na chłopaka, który siedział obok mnie
- Uśmiech! - krzyknęłam robiąc mu zdjęcie
- Co Ty... - zaczął przecierając oczy
- Pani Koliber kazała porobić zdjęcia, no to mamy już pierwsze - schowałam telefon siadając prosto z niewinną miną
- Oddaj - zaczął wyciągając ręce w moim kierunku
- Proszę siedzieć prosto - odezwał się mężczyzna - Zaraz ruszy
- No właśnie siedź prosto - uśmiechnęłam się

(?)

Od Aleksa

- Nie wiem. - wzruszyłem lekko ramionami.
Dziewczyna westchnęła, siedzieliśmy dość długo w wagonach, czekając aż ruszymy.
- Kurde, długo jeszcze?! - krzyknął Kuba, do faceta który nas zapinał.
- Moment, trzeba zapełnić wagony a musimy każdego sprawdzać. - rzucił obojętnie.
Po jakiś dziesięciu minutach, kazali nam się przygotowywać. Tsa, jesteśmy chyba gotowi od jakiś 20 minut...

Taiga?

Od Taigi

Im bliżej kolejki tym bardziej zaczynało kłóć mnie w żołądku. Założyłam okulary przeciwsłoneczne i czekałam w kolejce aż w końcu mogliśmy wsiąść. Pierwsza weszła Su, a obok niej usiadł Kuba, i Candy czyli ja musiałam siedzieć z Aleksem...
- Nie będziesz zła? - zrobiła mały dzióbek, dlaczego mam wrażenie że ona i Kuba... Nieee na pewno mi się wydaje
- Nie - odpowiedziałam siadając na następnej kolejki obok mnie usiadł Aleks, schowałam okulary i czapkę do torebki, po chwili przyszedł mężczyzna i zaczął wszystko zabezpieczać i zapinać nas - Tylko się nie śmiej - powiedziałam cicho
- Z czego?
- Jak będę krzyczeć -wyjaśniłam - Nie wydaje Ci się, że tych dwóch coś kręci? - zapytałam pokazując na Su i Kubę, może źle myślałam, że miałam wrażenie że wczoraj wieczorem była właśnie z nim

(?)

Od Aleksa

- Sorry, ale ja nie idę. - rzucił Adam i ruszył w stronę innych atrakcji.
Odprowadziłem go wzrokiem.
- Jasne że idziemy. - powiedzieliśmy z Kubą niemal równocześnie.
Staliśmy w kolejce, słońce raziło w oczy, więc co chwilę przecierałem je ręką.
- A tobie co? - spytał nagle.
- Nic. - mruknąłem nie odrywając dłoni od oka.
Po dość długim czasie, byliśmy pierwsi w nowej kolejce. Trzeba było tylko czekać, aż kolejka wróci.

Taiga?

Od Taigi

Z uśmiechem poszłyśmy z dziewczynami w głąb parku rozrywki, byłyśmy na jakieś kolejce po czym stanęłyśmy przy stoisku, gdzie trzeba było małą piłeczką zbić ułożone butelki
- Wiecie, że to jest oszukane - powiedziałam stojąc z nimi
- Nie prawda - powiedziały oburzone
- Bu - nagle ktoś mnie dźgnął w bok, odwróciłam się gwałtownie stał tam Aleks z Kubą i Adamem - Gracie w to? - spojrzał na stoisko
- Tak mamy zamiar wygrać - odpowiedziały dziewczyny z uśmiechem, a ja jedynie bezradnie wzruszyłam ramionami, dziewczyny dostały trzy piłeczki, niestety obydwie spudłowały, zaśmiałam się cicho pod nosem. Wzięłam jedną piłeczkę i podrzuciłam ją po czym rzuciłam... ej trafiłam! Sprzedawa założył mi na głowę czapkę, którą ściągnęłam 
- Gratuluje - powiedział po czym się odwrócił zbierając wszystko, cóż wolałabym chyba misia, ale to może być.
- Patrz jaka kolejka, musimy tam iść! - pisnęła Su pokazując na największą kolejkę
- Serio? - mruknęłam
- Ktoś się boi? - zapytał Aleks stojąc za mną, wiedziałam że tylko ja to słyszałam, uśmiechnęłam się jedynie pod nosem
- Dobra chodźmy - powiedziałam zakładając czapkę i odwracając się do chłopaków - Idziecie czy wymiękacie? - uśmiechnęłam się

(?)

Od Aleksa

Gdy wróciłem do domu, umyłem się, a później położyłem się na łóżku. Pisałem jeszcze chwilę z Taigą po czym poszedłem spać. Następnego dnia obudziłem się około 8. Pościeliłem łóżko, poszedłem pod prysznic itd. Ubrałem się w zwężane, czarne dresy, koszulkę, bluzę i trampki.
Wyszedłem z domu i ruszyłem do szkoły. Ja i Kuba, byliśmy w sumie jako pierwsi na zbiórce, nie licząc pani Koliber i pana Roino, którzy organizowali tą wycieczkę [...] Podniosłem rękę, w geście przywitania. Po jakiś pięciu minutach, wsiedliśmy do autobusu. Na miejscu, byliśmy po jakiejś godzinie.
- Dobrze kochani, kacie bilety na wszystkie atrakcje i spotykamy się w tym samym miejscu o 18, pamiętajcie, żeby do tego czasu zjeść obiad! - powiedziała i zaczęła rozdawać bilety.

Taiga?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka, który był tylko w krótkim rękawku, schował ręce do kieszeni po czym spojrzał na mnie
- Nie będzie Ci zimno? - zapytałam
- Nie - odpowiedział po czym ruszyliśmy w stronę domu, pod domem oddałam mu bluzę, wkładając klucz do zamka
- Nie musiałeś - powiedziałam otwierając drzwi
- To nic takiego - wzruszył ramionami
- Widzimy się jutro - uśmiechnęłam się lekko i weszłam do środka. Od razu poszłam się przebrać w piżamę po czym wskoczyłam do łóżka razem z laptopem, popisałam jeszcze na chwile z ludźmi z mojej klasy, a po jakimś czasie pisałam nawet z Aleksem. Po pierwszej oczy same zaczęły mi się zamykać więc zgasiłam światło kładąc się spać. Na następny dzień wstałam jakoś o 8, wiadomo prysznic i te sprawy, później ubrałam jakieś rurki i bluzkę na krótki rękaw z napisem "małe jest piękne" Zjadłam szybko jakieś płatki i wzięłam małą torebkę z kilkoma rzeczami, między innymi telefon, portfel, okulary przeciwsłoneczne i takie tam. Wyszłam z domu i ruszyłam przed szkołę gdzie wszyscy mieliśmy się spotkać, brakowało jeszcze kilka osób, ale Su i Aleks już byli. Chłopak siedział na ławce z kolegami, rozmawiając o czymś
- Hej - powiedziałam do niego z lekkim uśmiechem idąc dalej w stronę Su

(?)

Od Aleksa

- No ładnie. - westchnąłem. - Chyba powinniśmy wrócić. - stwierdziłem.
- No co ty nie powiesz?
Znów westchnąłem, widząc że dziewczyna wzdrygnęła się z zimna, ściągnąłem swoją bluzę i okryłem nią ją.

Taiga?

Od Taigi

Stałam cicho patrząc na krzak, który co chwila się ruszył, gdy coś z niego wyszłam cofnęłam się kilka kroków z lekkim krzykiem, nawet nie zauważyłam kiedy weszłam do wody, przykrywając oczy rękawami. Po chwili usłyszałam śmiech chłopaka
- To tylko królik - mówił przez śmiech, spojrzałam w jego stronę i rzeczywiście, zauważyłam królika uciekającego od nas
- Nie śmiej się - mruknęłam wychodząc z wody - Zimna jest - powiedziałam pod nosem

(?)

Od Aleksa

- Ej, cicho. - szepnąłem. - Jeśli to jakieś zwierzę, nie możesz go przestraszyć bo się na ciebie rzuci. - powiedziałem nie zmieniając tonu głosu.
Taiga lekko kiwnęła głową, siedzieliśmy cicho, wpatrując się w krzak. Faktycznie, co chwilę się ruszał. Wstałem, chcąc zobaczyć co tam jest.
- Ej, nie idź tam. - pociągnęła mnie za rękaw.
Westchnąłem po czym chwyciłem gruby patyk, po czym powoli ruszyłem w stronę krzaka.

Taiga?

Od Taigi

- Zero zaufania - mruknęłam opierając głowę o rękę - Ja bym Cię nie wrzuciła, ja bym Ci podłożyła mogę - uśmiechnęłam się, na co jedynie przewrócił oczami z uśmiechem. Nagle za nami, coś się poruszyło w krzakach - Słyszałeś? - zapytałam wstając gwałtownie
- Nie - odpowiedział również wstając
- Tam się coś rusza - wskazałam na krzak
- Nie możliwe - pokręcił głową
- Nie mam urojeń - powiedziałam marszcząc brwi, po czym ponownie coś się poruszyło, podskoczyłam lekko w stronę chłopaka - Mówiłam, żeby tutaj nie iść, mówiłam! - zaczęłam piszczeć przykładając rękawy bluzy do ust

(?)

Od Aleksa

- Chyba się nie boisz. - spojrzałem na nią kątem oka, uśmiechając się.
- Pff. - zaśmiała się.
Szliśmy dalej, aż w końcu doszliśmy nad jezioro. Usiedliśmy na piasku, nie słychać było nic, tylko szum fal.
- Ciekawe czy jest ciepła woda jeszcze...
- To sprawdź.
- Niee, bo mnie jeszcze tam wepchniesz. - dziewczyna się zaśmiała. - A jak wrócę do domu mokry, to tata mnie zabije. - westchnąłem.

Taiga?

Od Taigi

Poszłam na górę i założyłam rurki, oraz bluzę z pandą, czyli jedną z wygodniejszych bluz jakie posiadałam

Zdziwiła mnie trochę propozycja chłopaka, o tej porze iść nad jezioro?
- Nie jest za zimno?
- Nie - odpowiedział szybko bez żadnego zawahania
- No okej - powiedziałam zakładając niskie trampki i wychodząc, zamknęłam drzwi, a klucz włożyłam do tylnej kieszeni spodni. Do jeziora było jakieś 15 minut drogi przez las - Dlaczego akurat jezioro? - zapytałam, gdy szliśmy już ścieżką w lesie
- A czemu nie? - uśmiechnął się lekko
- No nie wiem, może dlatego że jest 22, zaczyna się ściemniać a my idziemy przez las? - spojrzałam na niego kątem oka unosząc jedną brew, jednak ciągle się lekko uśmiechałam

(?)

Od Aleksa

Siedziałem w domu i grałem na konsoli z młodszym bratem. Nagle dostałem sms od Taigi. Treść, nie powiem zdziwiła mnie.
- "W sumie, czemu nie"
- "Dobra, za ile będziesz?"
- "Max 10 min."
- "To do zobaczenia"
Wstałem i ruszyłem do mojego pokoju. Musiałem się przebrać, ponieważ byłem na krótkich spodenkach. Założyłem czarne jeansy, koszulkę, bluzę i trampki.

Wsadziłem w kieszeń telefon i ruszyłem ku wyjściu z domu.
- Gdzie idziesz? - spytał tata.
- Do koleżanki. - odpowiedziałem.
- Okey.
Wyszedłem z domu i ruszyłem do Taigi. Dleko nie miałem kilka minut drogi pieszo. Zapukałem do drzwi.
- Hej. - lekko się uśmiechnęła.
- Siemka. - odwzajemniłem uśmiech. - Idziemy nad jezioro? - zaproponowałem.

Taiga?

Od Taigi

Zamyśliłam się przez chwilę, dzisiaj wieczorem... Coś mi świtało, ale nie do końca wiedziałam co, dopiero po chwili przypomniałam sobie, że mam pomóc mamie posprzątać w ogrodzie, i do 22 jestem uziemiona
- Kino brzmi fajnie, ale dzisiaj nie dam rady, obiecałam mamie że będę pomagać jej w ogrodzie do póki jest w domu więc do 22 mam ją na głowie - wytłumaczyłam
- Szkoda - westchnął
- Może innym razem - stanęliśmy na skrzyżowaniu - Ja tutaj - pokazałam na prawo
- Ja w lewo - uśmiechnął się lekko
- No to widzimy się na wycieczce - poszłam w stronę w domu, w którym byłam po 15 minutach. - Jestem! - krzyknęłam wchodząc do domu, pierwsze co to zjadłam obiad, później ubrałam się w luźniejsze rzeczy i poszłyśmy z mamą do ogródka, siedziałyśmy tam do 20. Pogadałyśmy chwilę, po czym zmyła się do pracy, spojrzałam na zegar, dochodziła 22. Położyłam się na kanapie trzymając telefon. Napisałam do Candy
- "Hej wpadniesz? Jestem sama i nudy straszne" 
- " Hej, nie dam rady jestem u babci :/" 
Westchnęłam cicho po czym tego samego smsa wysłałam Su, jednak jej odpowiedź była podobna z tą różnica, że była z jakimś chłopakiem, otwarłam kontakty i pierwszy był Aleks, zawahałam się chwilę, jednak po chwili wysłałam do niego taką samą wiadomość jak do dziewczyn

(?)

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Od Aleksa

- Zależy.
- Od czego?
- Od tego, czy możesz spać... - westchnąłem.
Taiga przemilczała temat, w sumie i dobrze. Zacząłem się zastanawiać, co mógł bym powiedzieć.
- Masz czas wieczorem?
- A co?
- Może kino?

Taiga?

Od Taigi

Spojrzalam na chłopaka który już za mną czekał
- Dobra pogadamy wieczorem - pozegnalam się z dziewczynami i podeszlam do niego, kopiąc w jego strone ten sam kamień który kopnął przed chwilą - To jak idziemy? - zapytałam, na co kiwnął głową. Ruszyliśmy chodnikiem wzdłuż drogi- A więc gdzie jest ten park? - zapytałam
- Jakieś 50 km od naszej szkoły, zbiórka jest o 10
- To nie tak źle można się wyspać - usmiechnelam się sama do siebie

(?)

Od Aleksa

- Spoko. - mruknąłem.
Gdy Taiga zniknęła mi z oczu, również poszedłem na matmę. Minęła okropnie, jak zwykle. Informatyka szybko. W szatni wziąłem w rękę kurtkę, wyszedłem przed szkołę i czekałem na Taigę. Wyszła ze swoimi koleżankami, ewidentnie prowadziły ożywioną rozmowę. Spuściłem głowę, schowałem ręce do kieszeni i kopnąłem kamień, będący pod moimi nogami.

Taiga?

Od Taigi

- Ja mam angielski później matme - powiedziałam siadajac obok niego - jedź na tą wycieczke będzie zabawnie - powiedziałam uśmiechając się lekko do siebie
- Znowu chcesz mi coś zrobić? - zapytał śmiejąc się lekko
- Nie tym razem bez numerów, słowo - powiedziałam z lekkim uśmiechem kiedy usłyszeliśmy dzwonek - lece bo jak się znowu spóźnię to mnie chyba udusi - mruknelam - Jak chcesz to poczekaj na mnie po lekcjach pójdziemy razem opowiesz mi coś o tej wycieczce bo nawet nie wiem gdzie dokładnie jedziemy - powiedziałam biorąc torbe i idąc szybkim krokiem w strone klasy

(?)

Od Aleksa

- Chyba tak, ale mogą tysiąc razy zmienić zdanie.
- A ty?
- Chyba pojadę, ale nie wiem. - westchnąłem. - Co masz teraz?
- Polski. A ty?
- Matma, później informatyka i do domu.

Taiga?

Od Taigi

Park rozrywki nie słyszałam zeby nasza szkoła organizowała takie coś, ale może się zapisze chociaż... sama jeszcze nie wiem, wtedy dostałam smsa od Su
-"zapisalysmy Cię na wycieczke do parku rozrywki, fajnie nie? "
-"Tak fajnie " - odpisalam i spojrzalam na chłopaka - Jednak jade - powiedziałam ponownie gryzac jabłko
- Szybko się zdecydowalas - stwierdził opierając się rękami o ławkę
- Dziewczyny mnie zapisały - wzruszylam ramionami - Jedzie cała Twoja klasa? - zapytałam wstajac i wywalajac ogryzek do kosza

(?)

Od Aleksa

- Słyszałaś o tej wycieczce? - spytałem.
- Jakiej?
- Do parku rozrywki. Mają mieszać nasze dwie klasy, jedziesz?
Wzruszyła lekko ramionami, westchnąłem pod nosem, po czym spojrzałem na prawo.

Taiga?

Od Taigi

Zaśmiałam się pod nosem widząc wkurzoną nauczycielkę i Aleksa, który nie przestawał, do końca lekcji cały czas się wierciłam
- Od kiedy gadasz z Aleksem? - zapytała Su
- Mówiłam, że już go nie dręczę - wzruszyłam ramionami, kiedy zadzwonił dzwonek wyszłam z klasy i czekałam na dziewczyny, razem ruszyłyśmy w stronę stołówki
- " Przyjdziesz na ławkę przed szkołą?"
- " Za 5 minut" - odpisałam Aleksowi i wzięłam jedynie jabłko - Dojdę do was - powiedziałam do dziewczyn wychodząc z sali, na ławce siedział już chłopak. Podeszłam do niego rzucając torbę na ziemie i siadając na ławce - Po co miałam przyjść? - zapytałam gryząc jabłko

(?)

Od Aleksa

- "A nic, tak pytam..."
Zdążyłem wysłać, aż nagle podeszła do mnie pani, szybko schowałem telefon i spojrzałem na nią. Zabrała mi telefon.
- Pomożesz mi odnieść te książki, to ci oddam. - powiedziała.
Westchnąłem i wstałem. Podszedłem do niej a po chwili, miałem masę książek na ręce. Kurde, trochę warzyły.
- Kuba, ty też chodź.
Wyszliśmy z klasy i ruszyliśmy do sąsiedniej, gdzie akurat miała lekcje Taiga.
- Nie tylko tobie się dostało. - szepnąłem, gdyż stałem obok niej.
Uśmiechnęła się lekko, zrobiłem to samo.
- Odda mi pani teraz telefon? - spytałem.
- Po lekcji. - powiedziała zamykając szafkę.
- Kurde, nie taka była umowa. - jęknąłem jak dziecko i ruszyliśmy za nią, zacząłem piszczeć butami.

Taiga?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się chcąc już odpisać, kiedy usłyszałam głos nauczycielki
- Taiga może podejdziesz do tablicy i narysujesz jak jest zbudowana komórka zwierzęca? - westchnęłam jedynie i wstałam chowając telefon, przez 10 minut stałam przy tablicy gadając po czym usłyszałam "dziękuje, siadaj", serio? Usiadłam na miejsce i wyjełam telefon
- " Przez Ciebie byłam przy tablicy" 
- " I co zwinęłam szmatę? xd" 
- " Chciałbyś :p, a co do weekendu póki co mam brak planów, a czemu pytasz?" 

( ?)

Od Aleksa

Zaśmiałem się pod nosem, po czym podniosłem wzrok, aby obadać sytuację.
- "Wredny, bezczelny ale jakże zadowolony z siebie xd"
- "Haha xd"
- "Wiesz co to kaloria?"
- "Gadaj xd"
- "Mała, wredna istota, która mieszka w szafie i co noc, zszywa ciaśniej ubrania"
- "Hahaa, czy ty coś sugerujesz? xd"
- "Nie. Widziałaś nową woźną? XD Masz jakieś plany na weekend?"

Taiga? Nie ma to jak sms'owanie XD

Od Taigi

Zaśmiałam się lekko czytając sms'a od niego, na szczęście nauczycielka nawet nie zwracała na mnie uwagi więc spokojnie mogłam pisać
- " za chwilę pomyśle, że mnie śledzisz :p, a pani Koliber jest bardzo ciekawa" 
- " Jest ciekawa jak się męczy ze sprzętem xd " 
- " Wredny :p "

(?) 

Od Aleksa

Mieliśmy teraz WOS, siedziałem w ostatniej ławce opierając się o ścianę i gadając z Kubą. Gdy Koliberka zwróciła nam uwagę, zacząłem się nudzić tak też wysłałem sms do Taigi.
"Ma się te interesy xd" - odpisałem.
"Aha, co masz teraz?" 
"WOS, ty biologię, widziałem xd" - "Kurde, jak ja nienawidzę tych wykładów ;-;"

Tiaga?

Od Taigi

Siedziałam z dziewczynami na parapecie śmiejąc się z każdej głupoty no w końcu mamy piątek więc nie ma się co dziwić, kiedy przeszedł obok nas Aleks, uśmiechnęłam się lekko, słysząc że się odezwał
- Hej - powiedziałam do niego na co lekko się uśmiechnął idąc dalej
- Czy ja dobrze widziałam? - zaczęła Candy - Powiedziałaś Aleksowi "hej"
- Odpuść sobie - machnęłam na nią ręką
- Ale ja już wymyśliłam taki genialny plan - mruknęła niezadowolona
- Mówiłam Ci już, że przestaje - wywróciłam oczami, kiedy przyszła nauczycielka Eliza, miałam właśnie lekcje biologii. Siedziałam spokojnie na lekcji gapiąc się przez okno, kiedy dostałam sms'a od nieznanego mi numeru " Co dzisiaj robisz, Aleks" patrzyłam przez kilka minut w ekran nieźle zdziwiona po chwili odpisałam " Właściwie to nic, skąd masz mój numer?"

( ?? Smsy zawsze spoko :D )

Od Aleksa

- To co, też się Aleks zwijaj. - powiedziałem cicho, sam do siebie.
Wstałem, schowałem telefon do kieszeni i ruszyłem ku drzwi, wychodząc, wyrzuciłem pojemniki od koktajli do śmietnika. Ruszyłem ku domu. Tam, oczywiście musiałem tłumaczyć się tacie co się stało. Następnego dnia, piątek, w końcu! Teraz przesiedzimy lekcje i weekend! Wszedłem do szatni, ściągnąłem kurtkę i ruszyłem ku sali od informatyki. Po drodze, mijałem Taigę i jej koleżanki, siedzące na parapetach.
- Cześć. - powiedziałem na tyle cicho, aby mnie usłyszała, nie zatrzymywałem się tylko nieco zwolniłem krok.

Taiga?

Od Taigi

- Gdybym wiedziała to bym tego nie podnosiła - mruknęłam kręcąc słomką
- Było minęło - wzruszył ramionami, spojrzałam na telefon, gdzie miałam już dwa smsy i jedno nieodebrane połączenie od mamy
- Będę się zbierać - powiedziałam odpisując i chowając telefon - Zapomniałam, że miałam zrobić zakupy - wstałam i teraz odkryłam jaka jestem mała w stosunku do chłopaka
- Rodzice już Cię wyzywają? - uśmiechnął się lekko
- Można tak powiedzieć - powiedziałam - Było... Nawet miło - stwierdziłam wychodząc z budynku i kierując się do sklepu, oj bez wyzywania w domu się dzisiaj nie obejdzie

(?)

Od Aleksa

- E tam. - machnąłem ręką. - Przecież nie mogę całe życie się tym zamartwiać. - westchnąłem.
- Racja. - stwierdziła.
Wziąłem kolejny łyk koktajlu, pyszne jak zawsze. Ukradkiem spojrzałem na Taigę, po czym wyprostowałem się i spojrzałem przez okno.
- Boli? - spytała.
- Troszkę. - wzruszyłem lekko ramionami.

Taiga?

Od Taigi

- Powiedzmy, że dobrze - odpowiedziałam, wkładając słomkę w usta i powoli pijąc swój koktajl
- A ten gościu z parkingu? - zaczął robiąc to samo
- Chyba sobie odpuścił - mruknęłam - Nie dzwoni, nie pisze, nie przyjeżdża - wzruszyłam ramionami - Często tu przychodzisz?
- Czasami z chłopakami po lekcjach - odpowiedział
- A jak się trzymasz? - zapytałam w końcu patrząc na niego, jednak widząc jego minę dodałam szybko - Zagalopowałam się, nie musisz odpowiadać - powiedziałam szybko

(?)

Od Aleksa

Uśmiechnąłem się pod nosem. W sumie, to miała rację, dziwnie było tak się nie kłócić. W każdym razie, ja chyba zawieszam broń, nie mam ochoty na te durne kawały itd. Zamówiliśmy koktajle, zapłaciłem i usiedliśmy przy wolnym stoliku.
- To... co tam? - spytałem w celu rozkręcenia rozmowy.

Taiga?

Od Taigi

Spojrzałam na niego zaskoczona, taka propozycja od niego to coś zupełnie nowego, po chwili skinęłam lekko głową
- Właściwie to czemu nie - odpowiedziałam
- To chodź, wiem gdzie robią najlepsze - odpowiedział. Wyszliśmy ze szpitala i poszliśmy w stronę niewielkiej knajpki, przez cały czas panowała między nami niezręczna cisza
- Trochę dziwnie - powiedziałam w końcu, na co spojrzał na mnie pytająco - Dziwnie iść obok Ciebie i się nie kłócić - dokończyłam

(?)

Od Aleksa

- Nie masz za co. - wzruszyłem lekko ramionami, składając kartkę i chowając do kieszeni.
Dziewczyna nadal stała ze spuszczoną głową, westchnąłem pod nosem. Nie zbyt wiedziałem, co teraz zrobić i powiedzieć, nastała niezręczna cisza. Podrapałem się z tyłu głowy, po czym ponownie spojrzałem na Taigę.
- Masz ochotę na koktajl? - spytałem, choć zapewne znałem odpowiedź...

Taiga?

Od Taigi

Skąd mogłam wiedzieć, że to petarda!? Nie wyglądała normalnie... Spojrzałam na Aleksa, który jęczał z bólu, trzymając swoją rękę z której powoli kapała krew. Przyłożyłam rękę do ust byle tylko nie krzyczeć. Po chwili dobiegł do nas Kuba, otrząsnęłam się i wyjęłam telefon dzwoniąc na pogotowie.
- Aleks... - zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć, ani jak się zachować
- Ty durniu! Trzeba było ją zostawić, przynajmniej by się czegoś nauczyła! - warknął jego kolega, jednak nawet nie zareagowałam na ten komentarz, po chwili była już karetka, i wzięła chłopaka do szpitala
- Widzisz co narobiłaś! - warknął na mnie
- Zamknij się! To Ty wpadłeś na genialny pomysł podkładania petard - odpowiedziałam idąc w stronę szpitala, dlaczego? Sama nie wiem, chyba byłam mu coś winna. Po 30 minutach byłam już w szpitalu, pielęgniarka kazała mi poczekać na sali, na szczęście nie stało mu się nic poważnego, założą mu opatrunek i może wychodzić. W końcu wyszedł z sali, trzymając jakąś kartkę. Zamknął drzwi i spojrzał na mnie, a ja nic nie umiałam wywnioskować z jego twarzy. Po chwili spuściłam wzrok
- P...Przepraszam i dziękuje - wydukałam z siebie, nigdy bym nie pomyślała że te słowa padną z moich ust w jego kierunku

(?)

Od Aleksa

Siedziałem w szatni, aby przeczekać przerwę. Gdy przyszła Taiga, podniosłem na chwilę wzrok, po czym wziąłem plecak, zarzuciłem na ramię i wyszedłem stamtąd. Reszta zajęć, minęła monotonnie, jak wszystkie ostatnio. Przed szkołą, czekał na mnie Kuba. Mieliśmy iść do niego, tak też się stało. Graliśmy na konsoli, później przystąpiliśmy do naszego, a raczej Kuby planu z tymi petardami. Stałem przy płocie i przyglądałem się wszystkiemu. Gdy je zapalił, schowaliśmy się za drzewo. Te petardy, wybuchają po dość długim czasie, więc mieliśmy czas na schowanie się. Nagle zauważyliśmy Taigę, która ewidentnie podnosi zapalone petardy. Kurwa, co jej do głowy strzeliło?! Biegiem ruszyłem w tamtym kierunku.
- Co ty do cholery robisz?! Nie widzisz że są zapalone?! Zostaw je!
- Nie będziesz mi rozkazywać. - stwierdziła.
- Daj to! - wywróciłem oczami i zabrałem jej petardy, odsunąłem się o krok, chciałem je wyrzucić ale nie zdążyłem, wybuchły mi w ręce, jęknąłem w bólu. Spojrzałem na swoją rękę, która była cała zakrwawiona, po czym z bólu padłem na kolana.

Taiga?

Od Taigi

Nie wiedziałam o co chodziło Aleksowi, i szczerze mało mnie to interesowało, poszłam na swoje lekcje starając się nawet o tym nie myśleć. Dopiero na dużej przerwie Su zaczęła z przygnębieniem
- Słyszałyście? - zapytała nas, gdy siedziałyśmy przy stoliku ze sałatką
- O czym? - zapytałam patrząc na nią
- Mama Aleksa nie żyje, podobno miała jakiś wypadek - zaczęła cicho tak, żeby nikt nas nie słyszał, w sumie to by wyjaśniało jego dziwne zachowanie.
- Po co mi to mówisz? - spojrzałam na nią ostro - To nie moja sprawa - wstałam i wzięłam torbę idąc pod klasę, może i było mi go szkoda, cóż też jestem sama z matką, ale mój ojciec życie co prawda jest w innym kraju, ale żyje. Nie chciałam sobie zaprzątać tym głowy, na pozostałych lekcjach siedziałam i starałam się udawać, że o niczym nie wiem. Aleksa nie było do końca tygodnia, wiem tylko tyle, że osoby z jego klasy były na pogrzebie, za każdym razem gdy zaczynał się ten temat w moim otoczeniu albo wychodziłam, albo go zmieniałam, po prostu nie chciałam tego słuchać, nie chciałam, żeby obudziło się we mnie coś... a zresztą nie ważne. Po kilku dniach, spotkałam go w szatni, siedział patrząc w ziemie. Położyłam torbę na ławce po czym bez słowa zaczęłam ściągać kurtkę

(?)

Od Aleksa

Po tym co się stało, zupełnie wszystkiego mi się odechciało. Nawet przestałem rozumieć dlaczego tak sobie z Taigą dogryzamy. Następnego dnia, siedziałem na historii, kartując zeszyt. Joper wyszedł, ponieważ zadzwonił mu telefon, po klasie zaczęły latać papierki itd. Nagle profesor wrócił i oparł się o moją i Kuby ławkę, jego wzrok był wskazany na mnie.
- Dzwonił twój tata... przykro mi... - zaczął, nie musiał kończyć, wiedziałem o co chodzi. - Tata przyjedzie po ciebie po tej lekcji, masz na... - nie dokończył ponieważ zacisnąłem pięści i wybiegłem z klasy. Nieoczekiwanie wpadłem na panią Turner i Taigę, sprawiając że książki które miały w rękach spadły na ziemię.
- Przepraszam. - powiedziałem cicho, przez zęby i biegłem dalej.
Z trudem, powstrzymywałem łzy. Nie mogłem płakać, nie teraz, nie tu... wbiegłem do toalety i zamknąłem się w jednej z kabin.

Taiga?

Od Taigi

W domu na wejściu ściągnęłam sukienkę i zostawiłam ją pod drzwiami, poczłapałam się do łazienki i weszłam pod prysznic szorując się przez jakąś godzinę. Westchnęłam patrząc na swoje odbicie w lustrze, dalej miałam wszędzie pełno farby, założyłam jakieś luźne spodnie dresowe i za dużą bluzę, wyrzuciłam sukienkę i położyłam się do łóżka. Obudził mnie telefon od Candy.. o 10.... rano
- Gdzie Ty jesteś?! - zawołała do telefonu
- W łóżku - powiedziałam przecierając oczy
- Czarna nie załamuj się, zemścimy się na nim tak, że zobaczysz - zaczęła, ale szybko jej przerwała
- Candy, przestań - powiedziałam opadając na poduszkę - Nie mam ochoty, chcecie to dręczcie go dalej ja odpadam
- Nie możesz... - zaczęła
- Właśnie, że mogę i to robię, jutro też mnie nie będzie, wyjeżdżam do babci, będę po weekendzie, trzymaj się i pozdrów Su - rozłączyłam się. Po śniadaniu spakowałam swoje rzeczy i po trzech godzinach byłam już u babci, na szczęście dała mi jakiś preparat po którym resztki farby od razu ze mnie zeszły. Właściwie to miło spędziłam te kilka dni, z dala od miasta, mogłam w spokoju pływać w jeziorze, odpocząć, a że babcia potrzebowała pomocy przy swoim gospodarstwie toteż była idealna wymówka żeby u niej być. Do domu wróciłam w niedziele wieczorem, mama siedziała przy kominku popijając wino
- Jak było? - zapytała, gdy weszłam do domu
- Świetnie - uśmiechnęłam się - Chyba będę częściej odwiedzać babcie
- Ciesze się, chodź do kuchni, zjemy coś zrobiłam dobrą zapiekankę - skinęłam głową, obydwie rozsiadłyśmy się w kuchni zjadając się zapiekanką z makaronu. Po ogarnięciu się weszłam na facebooka, gdzie miałam kilka wiadomości od Candy
- " Nikt nie może uwierzyć, że odpadasz, wszyscy mówią, że szykujesz coś wielkiego bo Cię nie ma w szkole. Odezwij się!"
- " Nie musiałaś tego mówić całej szkole, tak między nami, mam jeszcze ostatni numer, tak na odejście" wysłałam jej wiadomość po czym położyłam się do łóżka i zasnęłam. Rano jak zawsze razem z dziewczynami szłam do szkoły

(?)

Od Aleksa

- Ała. - jęknąłem, przykładając rękę do policzka, na co chłopaki zaczęli zwijać się ze śmiechu.
Wiedziałem że z tą farbą to lekkie przegięcie, ale nie sprzeciwiałem się, żeby sobie czego jeszcze nie pomyśleli. Szczerze mówiąc żadne z nas nie miało ochotę iść na tą dyskotekę więc cały czas siedzieliśmy na parapetach i śmieliśmy się ze wszystkiego, czego popadnie.
- Szkoda trochę tej sukienki, ładna była. - westchnąłem, wywołując śmiech u chłopaków.

Taiga?

Od Taigi

Usiadłam pod drzewem nie zwracając uwagi na oddalających się chłopaków, po prostu siedziałam i słuchałam muzyki. Po lekcjach dziewczyny wyciągnęły mnie na zakupy w końcu jutro ma się odbyć ta cała dyskoteka w szkole, moja ochota żeby tam iść wynosi mniej niż 0, ale cóż jak się uparły to co mam zrobić. Kupiłam sukienkę i buty na szpilkach. Następnego dnia w szkole, jedynie sobie docinaliśmy z Aleksem więc mogę powiedzieć, że był to udany dzień. Pod wieczór założyłam sukienkę i pasujące do niej buty

Dziewczyny były punktualnie, a już po 30 minutach byłyśmy na miejscu. Chciałyśmy już wejść na sale, kiedy ktoś mnie zawołał
- Idźcie, zaraz do was dołączę - rzuciłam wchodząc do szatni, jednak tam nikogo nie było, ja już mam omamy czy jak? Wzruszyłam ramionami i weszłam na sale, kiedy nagle.... Ktoś z góry oblał mnie farbą. Spojrzałam na swoje ręce po których ściekała biała farba, oczywiście nowa sukienka zaraz trafi do kosza
- Gdzie on kurwa jest?! - wycedziłam przez zęby. Wszyscy patrzyli na mnie, niektórzy się śmiali inni nie wiedzieli co powiedzieć. Dopiero po chwili Candy wskazała na grupkę chłopaków, gdzie stał Aleks i jego kumple, którzy zwijali się ze śmiechu
- Jesteś pojebany! - krzyknęłam popychając go tak, że uderzył o ścianę - To jest według Ciebie zabawne?! No to kurwa gratuluje poczucia humoru! - Bez zawahania uderzyłam go w twarz, wyszłam z sali i poszłam od razu w stronę wyjścia, miałam to gdzieś, że farba ciągle ze mnie skapywała jedyne czego teraz chciałam to znaleźć się w domu

(? :D )

Od Aleksa

Wywróciłem oczami, nic nie odpowiadając. Po co mam sobie dzień psuć?
- Mam, mam, mam! - krzyczał Kuba, podbiegając do mnie.
- Skąd?
- Od kolesia z 3 C.
- Dragi będziecie brać? - wtrąciła się.
- Raczej wystrzelać petardy. - rzucił.
- Ktoś tu się bawi w piromanów. - westchnęła obojętnie.
- Gdzie to odpalimy? - spytałem.
- Pod domem mojej sąsiadki, wkurzył mnie babsztyl. - fuknął.
Kiwnąłem głową, chłopak schował petardy do plecaka, wyszliśmy ze szkoły kierując się na parking.

Taiga?

Od Taigi

Wróciłam na swoje miejsce, gdzie zostałam od razu zaatakowana
- A Ty co?! - warknęła Candy - Bratasz się z wrogiem?
- Chora jesteś? - spojrzałam na nią obojętnie - Jeszcze aż tak mi na mózg nie padło - prychnęłam poprawiając włosy
- Wiecie co - zaczęła Su - Nie wiem co wy od niego chcecie przecież jest nawet słodki - powiedziała z uśmiechem odprowadzając go wzrokiem, obydwie spojrzałyśmy na nią
- Gorączkę masz? - zapytałam przykładając jej rękę do czoła - Myślałam, że podoba Ci się Usui
- Podoba, ale Aleks jest nawet fajny, gdybyście się nie kłócili może też byś to zauważyła - mruknęłam robiąc dzióbek
- Jesteś straszna - powiedziałyśmy w tym samym czasie razem z Candy biorąc plecaki i wchodząc do klasy, lekcje mijały spokojnie, po dużej przerwie miałam okienko więc poszłam na swoją ulubioną ławkę, jednak mam w ostatnim czasie pecha, siedział na niej Aleks dłubiąc patykiem w ziemi
- Jeden z najlepszych uczniów zaczął uciekać z lekcji - prychnęłam przechodząc obok niego i kierując się pod jedno z większych drzew

( ?)

Od Aleksa do Taigi c.d

- Jak chcesz. - wzruszyłem lekko ramionami, chowając ręce do kieszeni.
Chciałem coś jeszcze powiedzieć, ale przeszkodził mi Kuba, ciągnący za kaptur w stronę szatni.
- Mam pomysł. - uśmiechnął się szatańsko.
- Na co? - nie do końca zrozumiałem.
- Jak dopiec Taidze.
- Dziś nie mam ochoty, łeb mnie boli. - westchnąłem. - Jutro. - dodałem, na co ten kiwnął głową.

Taiga?

Od Taigi

Gdy tylko wróciłam do domu od razu położyłam się na łóżko, zamknęłam oczy i włożyłam słuchawki w uszy, starając się o niczym nie myśleć, dopiero wieczorem zabrałam się niechętnie za lekcje.
Następnego dnia w szkole, Candy i Su od razu zauważyły małą ranę na dolnej wardze
- Co Ci się stało?!- zawołała Su
- Biłaś się z kimś? - Oczywiście co innego mogłaby powiedzieć Candy
- Wczoraj przez przypadek uderzyłam w drzwi - machnęłam ręką - Za kilka dni minie - usiadłam pod klasą, gadałyśmy o niczym, aż naszedł nas temat dyskoteki szkolnej - Serio chcecie iść? - westchnęłam
- Tak! I Ty też musisz iść, jutro idziemy na zakupy - zaczęły chichotać nawet nie dopuściły mnie do słowa, obok nas przeszedł Aleks ze swoimi kolegami - Nic nie powiedział? - dziewczyny nieźle się zdziwiły, zresztą ja też
- Zaraz wracam - mruknęłam wstając i doganiając ich - Aleks możemy... porozmawiać? - wydusiłam to z siebie, choć to nie było łatwe
- Jak chcesz - wzruszył ramionami, żegnając się z kolegami - Co? - zapytał
- To co wczoraj widziałeś i słyszałeś... zapomnij o tym okej? Już wszystko sobie wyjaśniliśmy, a nie chce żebyś się mieszał w moje życie, uznajmy, że tych ostatnich dni nie było i wróćmy do nienawidzenia siebie, i dogryzania gdy tylko jest to możliwe

( ?)

Od Aleksa do Taigi c.d

Przymknąłem oczy przez oślepiające słońce. Nie szedłem dalej za nią, powiedziała to, co chciałem wiedzieć. Nikomu nie powiem, choć nie jestem pewien, czy to dobrze. Wróciłem na parking, wsiadłem na motor i wróciłem do domu.

Taiga?

Od Taigi

Odwróciłam się na pięcie i spojrzałam na niego wkurzona, ponownie przyłożyłam chusteczkę do rozciętej dolnej wargi
- A co Cię to interesuje, nie masz swojego życia? - prychnęłam
- Do Ciebie należy decyzja - odpowiedział patrząc na mnie, westchnęłam po czym kiwnęłam lekko głową odwracając wzrok
- To był mój były, zadowolony? - zapytałam patrząc na niego z irytacją
- Co chciał? - dalej wiercił temat, dlaczego nie może sobie po prostu odpuścić? Udawać, że tego nie widział?
- Kilka dni temu wyszedł z więzienia za dobre sprawowanie jest przekonany, że przeze mnie tam trafił - dużo ryzykowałam, mógł to rozpowiedzieć w szkole i praktycznie mnie tym dobić, ale trudno teraz się nie wycofam - A teraz sory, ale się spieszę - odwróciłam się

( ? )

Od Aleksa do Taigi c.d

Rzuciłem szybkie spojrzenie na odchodzącą dziewczynę i samochód, który właśni zginął za zakrętem. Podbiegłem do Taigi i idąc tyłem, próbowałem się czegoś dowiedzieć.
- Nie powiem, pod jednym warunkiem.
- Co ty, warunki mi będziesz stawiał? - marszczyła lekko brwi.
- Kto to był i co chciał.

Taiga?

Od Taigi

I po co się tak dopytywał? Od zawsze miał wyjebane, mogli mnie palić żywcem a i tak przeszedł by obok tego obojętnie, a teraz nagle zgrywa dobrego kolegę ze szkoły? Serio? Na lekcjach udawałam zadowoloną, śmiałam się z dziewczynami po prostu udawałam że wszystko jest w najlepszym porządku chociaż były to tylko kłamstwa. Po szkole jak zawsze szłam na parking, tym razem sama ponieważ nauczycielka od angielskiego mnie zaczepiła chcąc mnie wysłać na konkurs, jednak jakoś mnie takie rzeczy nie interesują. Wyszłam z nadzieją, że resztę dnia spędzę spokojnie
- Myślałaś, że mi uciekniesz? - usłyszałam znany mi głos Jaspera mojego byłego, przełknęłam jedynie ślinę i spojrzałam na niego
- Ja nie wiem o co chodzi - mruknęłam chcąc przejść, jednak mnie zatrzymał
- Och teraz będziesz udawać? - zaśmiał się - To nie koniec, ja tak łatwo nie odpuszczam - zamachnął się i uderzył mnie w twarz, tak mocno, że straciłam równowagę, musiałam się chwycić słupka, żeby nie zaliczyć gleby.
- Ej! - usłyszałam głos Aleksa, jeszcze jego tu brakowało, gdy był praktycznie obok, Jasper już odjeżdżał - Kto to był?! - spojrzał na mnie pytająco, a ja się wyprostowałam - Krwawisz - powiedział, a ja złapałam się za rozciętą wargę
- Bywało gorzej - mruknęłam jakby sama do siebie - Jeśli komukolwiek powiesz o tym co się tutaj stało, to popamiętasz mnie - ostrzegłam jedynie biorąc swoją torbę z ziemi i idąc szybkim krokiem

( ? ^^ )

Od Aleksa do Taigi c.d

Odprowadziłem ją wzrokiem, a gdy zniknęła, westchnąłem i jeszcze chwilę, stałem w tym samym miejscu, gapiąc się w miejsce, gdzie zniknęła Taiga. Aż nagle, z zamyślenia wyrwał mnie głos Kuby. Poszliśmy na polski. Całą lekcję, nie mogłem się jednak skupić, gdyż nie dawały mi spokoju te siniaki, nie to, żebym się bał czy coś, ale no po prostu... na przerwie, znalazłem ją przed biblioteką, stała i myślała, jak często ostatnio.
- Kto ci to zrobił? - spytałem podciągając jej rękaw lekko do góry.
- Co ja, tłumaczyć ci się nie będę. - fuknęła i poszła.
Westchnąłem i postanowiłem sobie dać spokój, to bez sensu. Wróciłem do Kuby, Adama i Bartka.

Taiga?

Od Taigi c.d Maksa

Dziewczyny wyciagnely mnie na zakupy może dobrze mi to zrobi, zaczęłam przeglądać jakieś ubrania
- Czarna może jakaś sukienka? - zasmiala się Candy
- Nie dzięki - powiedziałam z lekkim uśmiechem, wtedy ponownie dostałam smsa.. - Ja.
ja musze iść - wydukalam z siebie
- Ale gdzie lecisz? - zatrzymała mnie Su
- Pa - powiedziałam idąc szybko, przez przypadek nadepnelam na jakiegoś chłopaka który był chyba z dziewczyną - Przepraszam - mruknelam szybko i wyszłam z galerii. Niestety już czekał
Na następny dzień spoznilam się na pierwszą lekcje, przyszłam dopiero na w-f zalozylam bluze na krótki rękaw i wyszłam na sale, usmiechalam się do dziewczyn ale mimo wszystko moje myśli krążyły gdzieś indziej. Po lekcji chciałam iść już do szatni kiedy ktoś pociągnął mnie za rękaw bluza się osunela a na mojej ręce widać było siniaki
-Ty... - zaczął Aleks na szczęście byliśmy sami na sali
- Nie dotykaj mnie! - warknelam wyrywajac się i poprawiając bluze - od.wal się! - Mówiłam zła i pobieglam do szatni

(??)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Od Aleksa do Taigi c.d

Dobra, dziwnie było przejść tak bez kłótni. Coś ją ugryzło? Dobra, nie będę się tym teraz przejmował. Wyszedłem ze szkoły, kierując się na parking, gdzie czekali chłopaki. Cały dzień, minął nam miło, poza szkołą oczywiście. Pod wieczór, musiałem jechać z siostrą na zakupy. Usiadłem na kanapie, obok przymierzalni gdzie jak zwykle, bardzo długo siedziała. Pisałem z Kubą sms, aż nagle, dostrzegłem Taigę z dziewczynami, przeglądające wieszaki.
- Halo! - pomachała mi ręką przed oczami. - Ładnie? - spytała gdy spojrzałem na nią i obróciła się w koło.
- No. - mruknąłem i wróciłem do pisania.

Taiga?

Od Taigi c.d Maksa

Chciałam do niego iść jednak dostałam smsa
- Musze iść - wydukalam biorąc torbe słyszałam jedynie jak dziewczyny go wyzywaja, jednak zalozylam sluchawki i zniknelam. Na następny dzień w szkole starałam się przechodzić nie zauważona przez korytarze byłam pochlonieta myślami i wtedy na kogoś wpadlam
- Kup sobie okulary jak nie widzisz - prychnal Aleks
- Taa - mruknelam wymijajc go i idąc dalej, to dziwne ale nie miałam nawet ochoty na wyzywanie go, usiadlam w szatni gdy zadzwonil dzwonek jednak nie szlam mimo wszystko na lekcje

(?)

Od Aleksa do Taigi c.d

Nagle, podbiegła do nas Laura, mówiąc że ją znalazła. Była przed szkołą z tymi swoimi przyjaciółeczkami.
- Masz? - spytałem Kubę.
Kiwnął głową i wyciągnął z plecaka pudełko z małymi petardami i zapalniczkę.
Uśmiechnąłem się pod nosem, wziąłem kilka i schowałem je do kieszeni wraz z zapalniczką. Adam schował pudełko i czekał w szkole, a ja i Kuba poszliśmy przed szkołę. Siedziały na ławce przed boiskiem, schowaliśmy się za ścianą. Wyciągnąłem petardy z kieszeni i podpaliłem je, po czym cicho rzuciłem je obok dziewczyn. Gdy doliczyliśmy do trzech, wybuchły a one, krzyknęły. Zaśmialiśmy się cicho i biegiem, wróciliśmy do szkoły i weszliśmy do szatni.

Taiga?

Od Taigi c.d Aleksa

Chłopak założył koszulke i uśmiechnął się zwycięsko, pociegnelam go tak że dzieliły nas centymetry
- Tak na przerwie - odpowiedzialam wychodząc.
nie opalacalo mi się wracać do klasy więc polozylam się na lawce przed szkoła, w ustach miałam lizaka, a oczy zamknięte
- Taiga - usłyszałam dziewczyny
- no? - nawet się nie podnioslam dziwne słyszeć z ust moje imie
- Coś Ty zrobiła?! Aleks Cię szuka z całą klasą
- Jaki dzieciak - mruknelam pod nosem- Idziemy dzisiaj do klubu?
- Czy Ty mnie słuchasz? - zaczęła już zirytowana
- No i co że idzie? Mam się bać? Najpierw musi mnie znaleźć a ja się nie ruszam bo nie mam angola więc ma całą godzine - powiedziałam gryzac patyczek od lizaka

(??)

Od Aleksa do Taigi c.d

Dałem znak Adamowi, który siedział za nami aby zatrzymał dziewczynę. Po tym ustałem na ławce i ściągnąłem koszulkę, aby udowodnić, że nie mówi całej prawdy.
- I to jest nic? - spytała któraś z dziewczyn.
- Spodnie też mam ściągnąć? - uśmiechnąłem się ironicznie.
- Uuuuu. - rozniósł się chór klasy.
Nagle do sali wszedł facet od historii.
- Co tu się dzieje, Aleks, ubieraj się a ty proszę wyjdź. - powiedział spokojnie, jak to on.

Taiga?

Od Taigi c.d Aleksa

Gdy chlopacy wyszli z sali siedzialam nie wiedząc co powiedzieć, po kilku minutach Su szturchnela mnie w ramię
- Kur.wa to jest wojna - warknelam wstajac i słysząc głupie komentarze - Sory ale nie jesteś w moim guście - podeszlam do chłopaka, który stał uśmiechnięty z paczuszka, wzięłam mu ją uśmiechając się chamsko - Mi się przyda - wyszłam z klasy
- A lekcja?! - usłyszałam głosy za sobą
- W d.upie ją mam - odpowiedzialam jedynie idąc do sali gdzie jest historia, zapukalam i usmiechnelam się grzecznie - Dzień dobry - powiedziałam do nauczyciela - Jakaś kobieta pana szuka prosila aby pan przyszedł
- Dobrze dziękuje - kiwnął głową i wyszedł z sali skorzystalam z okazji i weszlam do środka, od razu namierzylam Aleksa
- Tutaj jesteś - powiedziałam radośnie z uśmiechem na co się skrzywil - Oj teraz nie udawaj i tak wszyscy wiedzą o wczorajszym, zaciagnales mnie do sypialni a jak Ci powiedziałam że masz małego to uciekles - usiadlam na jego ławce nie dając mu dojść do słowa - ja nie mam dużych wymagań, ale 3 centymetry? Poza tym nie jesteś w moim guście, nie dość że zero w spodniach to pod koszulka i w głowie tak samo, no przykro mi - powiedziałam robiąc smutną minke - Ale kilka operacji plastycznych i będą z Ciebie ludzie a i zgubiles to wczoraj jak uciekales tylko wiesz chyba będzie dla Ciebie za duża - pomachalam mu i wyszłam z klasy siadajac na parapet

(?)

Od Aleksa do Taigi c.d

Wywróciłem oczami, po czym wstałem i poszedłem do Huberta i Harrego, jeśli ta idiotka myśli że będę zły że mi "zabrała" kolegów, to się grubo mili. Co, ja tylko ich znam? O nie. Zaraz się na niej zemszczę, tylko jak, tylko jak... już wiem! Ochocho, będzie się działo. Gdy tylko te idiotki poszły z Harrym wskoczyliśmy do basenu. Impreza minęła szybko.
**Następnego dnia w szkole**
Przed Historią, druga klasa miała chemię. Czekaliśmy przy bibliotece, gdy baba od Chemii gdzieś poszła, skorzystaliśmy z okazji i weszliśmy do klasy. Wszystkie wzroki, były skierowane na nas. Adam pilnował drzwi, ja i Kuba, ustaliśmy na pierwszej ławce która była wolna. Chrząknąłem.
- Zostaliśmy poproszeni przez pewną osobą, a mówiąc to, mamy na myśli Taigę. - zacząłem wskazując na nią.
- Otóż, wasza koleżanka, się zakochała. - powiedział, podając mi kopertę.
- Pozwolisz że otworzę. - uśmiechnąłem się złośliwie, otworzyłem kopertę i wyjąłem kartkę. - Witaj Cyrylu! Na początku tego listu pragnę Ci wyznać mą miłość do Ciebie ale iż się boję zrobię to potem. Więc. Ostatnio byłam z kolegami na boisku i mówili, że bardzo fajny jesteś i ja też w to uwierzyłam. Jak widziałam Twoje focie to mi się tak spodobałeś, ze normalnie przestałam kochać Justinka Biebera! Chciałam Ci powiedzieć, że bardzoooo Cię Lovvvvciam i nie przestanę i mam nadzieję iż ty też to czujesz. Czyż Lovcianie nie jest pięknie? Dobra..co ja jeszcze? A tak! Spotkajmy się na 4 przerwie w kiblu i bzykniemy się, co? Bardzo mi na Tobie zależy i  jestem na ciebie mega napalona. Kocham i całuje! Twoja Taigusia.
 PS.: Nie zapomnij gumki!
Kuba zeskoczył z ławki i podał Cyrylowi paczuszkę z prezerwatywą. Cała klasa zaczęła się śmiać, widząc minę Taigi, uśmiechnąłem się zwycięsko i zeskoczyłem z ławki. 
- Tylko mamy nadzieję ze wiecie jak się ich używa! - krzyknąłem i wyszliśmy. 
Weszliśmy do sali historycznej, przeprosiliśmy za spóźnienie i zajęliśmy ostatnią ławkę. Nigdy nie zapomnę miny Taigi.

Taiga?

Od Taigi

Pokazałam mu jedynie środkowy palec i szłam dalej z dziewczynami, kiedy nagle Candy stanęła z uśmiechem i błyskiem w oczach, wtedy już zrozumiałyśmy, że wpadła na genialny pomysł
- Chcesz go wkurzyć? Ale tak ostro? - zapytała z uśmiechem
- Jeszcze pytasz - zaśmiałam się, siadając na poręczy - Mów swój genialny plan, bo jednak to z ubraniami było słabe, mogłyśmy to zrobić w jakieś klasie - powiedziałam opierając się o murek
- Znasz jego kolegę z klasy? Bartka, trzymają się we czwórkę - zaczęła jednak za cholerę nie umiałam skojarzyć o kogo jej chodzi - Ten co się do Ciebie przystawia cały czas
- A to już wiem - powiedziałam kiwając głową - No i co z nim bo nie bardzo rozumiem
- Słyszałam, że robi dzisiaj imprezę, sprawdź facebooka na pewno Cię zaprosił - westchnęłam i wyjęłam telefon, rzeczywiście miałam od niego wiadomość
- " Cześć Taiga, robię imprezę, będzie dużo ludzi fajnie jak wpadniesz, tylko weź strój bo będzie to nad basenem" - Przeczytałam na głos - Dalej nie rozumiem Twojego planu
- Aleś Ty tępa! - warknęła na mnie, przez co Su wybuchnęła śmiechem - Wyobraź sobie, gadają wszyscy czterej i nagle Ty się pojawiasz i kradniesz im kolegę, w może i kolegów - uśmiechnęła się szatańsko
- Już wiem dlaczego się z Tobą przyjaźnie - podzieliłam jej uśmiech, przez resztę drogi mówiłyśmy jak będzie to dokładnie wyglądać. Na następny dzień nigdzie nie spotkałam tego debila, jakie szczęście. No prawie mignął mi się jedynie na parkinu, ale nie zwróciłam na niego uwagi, miałam lepsze plany. W domu zaczęłam się szykować, założyłam czarny strój podkreślający moje kształty, zmieniłam kolczyk w pępku i ubrałam na to krótkie spodenki i koszulkę z napisem " Nawet o mnie nie śnij " zarzuciłam bluzę kiedy dostałam sms'a od dziewczyn, że już są i możemy jechać. Szczerze nie miałam ochoty tam jechać, jednak to była świetna okazja do wkurwienia Aleksa, na miejscu nie było zbyt wielu ludzi, dopiero po kilku minutach zauważyłyśmy chłopaków siedzieli przy basenie rozmawiając o czymś
- Hej - powiedziałam z uśmiechem siadając na oparcie obok Bartka - Dzięki za zaproszenie - dopowiedziałam
- N...Nie ma sprawy! - powiedział z wielkim uśmiechem
- Czarna idziesz pływać? - zapytały dziewczyny
- Jasne - powiedziałam nie zmieniając wyrazu twarzy, co jakiś czas patrzyłam jedynie na wkurzoną twarz Aleksa, ściągnęłam spodnie i bluzkę, kładąc swoje rzeczy na krześle obok, dziewczyny zrobiły to samo - Idziecie? - zapytałam
- Pewnie - pierwszy zerwał się Bartek, a po chwili również Kuba i Adam wstali, z uśmiechem satysfakcji weszłam do wody

( Aleks?)

Od Aleksa do Taigi c.d

Robiliśmy trzy kółeczka wokół sali, jak zawsze. Po tym ustawiliśmy się na czerwonej linii. Trener przydzielił drużyny i zaczęliśmy grać w siatkówkę. Szczerze? Wolałem nogę, ale cóż. Reszta lekcji minęła szybko, jak zawsze. Wyszliśmy z sali, kierując się do szatni. U moim boku szedł Kuba i Adam, usłyszeliśmy chichoty dziewczyn. Wywróciłem oczami.
- Kurwa, gdzie moje rzeczy?! - krzyknąłem, na co dziewczyny z sąsiedniej szatni zaczęły się śmiać.
- Sprawdź na zewnątrz! - krzyknęła któraś.
Zacisnąłem pięść i z rozmachem, wyszedłem z szatni kierując się na zewnątrz. Znalazłem swoje ciuchy na choince, zerwałem kartkę i po przeczytaniu jej, zgniotłem i schowałem do kieszeni. Wróciłem do szatni i ubrałem się. Wziąłem swój kask od woźnej. Stojąc przy moim crossie, przeszły koło mnie Taiga, Candy i Su czy ktoś tam.
- Idiotka. - mruknąłem.
Zaśmiała się ironicznie, założyłem kask, wsiadłem na motor, odpaliłem silnik i wycofałem specjalnie prawie wjeżdżając w dziewczyny. Zaśmiałem się pod nosem i ruszyłem przed siebie.

(?)

Od Taigi


Za każdym razem, gdy otwieram oczy mam przed sobą ten sam jednakowy obraz. Biały, nieskazitelny sufit, może to śmieszne, ale on bardzo przypomina ludzi. Na pierwszy rzut oka jest wręcz idealny, bez pęknięć, czy przebarwień, jednak oglądając go przez kilka dni, miesięcy, lat dostrzegłam w, nim wady, które na pierwszy rzut oka są niezauważalne, czy tak samo nie jest z człowiekiem? Powiecie, że niektóre sufity, są inne, mają różne barwy, a na nawet kształty, zgadza się wyróżniają się tak jak i niektórzy ludzie, czasem zderzają się z krytyką, ale jednak właśnie to , że są inni sprawia, że można ich zauważyć spośród szarego społeczeństwa. Usiadłam na łóżku, przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze. Czarne włosy, które teraz stały w każdą stronę, biała bluzka, która była podniesiona do góry i krótkie spodenki. Przeciągnęłam się i jęknęłam na swój widok. Niechętnie wstałam i pomaszerowałam do łazienki. Po szybkim prysznicu ubrałam czarne rurki i bluzkę na krótki rękach, w kuchni czekało już na mnie śniadanie, a mówiąc dokładniej to tosty i kakao. Mama już wychodziła, ojca nie było więc jadłam w samotności. Zarzuciłam na siebie bluzę, a torbę wzięłam w rękę wychodząc z domu. Zamknęłam drzwi, a gdy się odwróciłam zauważyłam Candy, chodzimy razem do klasy, i znamy się od dobrych 8 lat. 
- Co tam czarna? - zapytała z uśmiechem stojąc przy bramie, od kiedy weszłam do liceum każdy mówi do mnie czarna, jednak mi to nie przeszkadza, wystarczy to jedno krótkie słowo i każdy myśli o mojej osobie, a najlepsze jest to że nigdy nie chciałam rozgłosu 
- Byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że zaraz piszemy sprawdzian - zaśmiałam się wychodząc do niej, przywitałyśmy się i ruszyłyśmy do szkoły rozmawiając o wszystkim. Pierwsza lekcja chemii minęła szybko, zresztą jak zawsze gdy mamy sprawdzian. Usiadłyśmy z Candy i Su na parapecie, wyjęłam jabłko i chciałam je ugryźć, kiedy ktoś mi je bezczelnie zabrał. Uniosłam wzrok i zauważyłam Aleksa
- Nawet na jabłko Cię nie stać! - warknęłam na co usłyszałam jedynie śmiech 
- Spokojnie, bo zaraz zamiast czarna będą na Ciebie wołać czerwona - odezwała się Su - zemścimy się później 
- Nawet wiem jak - uśmiechnęłam się pod nosem - Dzisiaj mamy z ich klasą w-f co nie?  
- No tak, na dwóch ostatnich lekcjach - odpowiedziała Candy jeszcze nie rozumiejąc. 
Reszta lekcji minęła w miarę sprawnie, aż nadszedł czas na w-f. Razem z dziewczynami szybko się przebrałyśmy w krótkie spodenki i jakieś bluzki, czekałyśmy w szatni, aż chłopacy wyjdą. Po kilku minutach mogłyśmy spokojnie wejść do szatni 
- To jego? - wskazałam na plecak i rzeczy, które leżały obok 
- Jego - kiwnęły zgodnie dziewczyny. Razem z rzeczami chłopaka wyszłyśmy na zewnątrz, przed szkołą rosła mała choinka, założyłyśmy na nią spodnie, a później bluzę. Wyrwałyśmy kartkę i dałyśmy napis " Zgubiłem ubrania, bo daje za krzakiem. Aleks" ze śmiechem wróciłyśmy na w-f i udawałyśmy, że nic się nie stało, jednak gdy tylko usłyszałam krzywy komentarz z jego ust, zamiast mu coś odpowiedzieć tylko się uśmiechałam 

(? :D )